Są takie książki, które z doskonałą sobie wprawą potrafią wywołać w czytelniku skrajne emocje. Są też takie o książki o których z góry wiesz, ze to zrobią. Był sobie pies to jedna z tych pozycji, które doprowadziły mnie do płaczu, i byłam w pełni świadoma, że pewnie tak to się skończy. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak wielkim wyciskaczem łez okaże się film. W książce niby nie było aż tak wielu łzawych fragmentów, najbardziej płaczogenna jest końcówka, ale na filmie, gdzie dojdzie muzyka poruszająca czułe struny, pewnie będzie inaczej. Ja popełniłam ogromny błąd czytając ostatnie strony w pociągu i musiałam bardzo się starać, żeby zwyczajnie nie rozkleić się przy ludziach.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Był sobie pies. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Był sobie pies. Pokaż wszystkie posty
