21 maja

21 maja

Opowiem Wam historię... "The world of Lore: Potworne istoty" Aarona Mahnke

Opowiem Wam historię... "The world of Lore: Potworne istoty" Aarona Mahnke

Leciał kiedyś w telewizji taki serial o wdzięcznej nazwie Opowieści z krypty. Gospodarzem był mocno nadgryziony rozkładem ekscentryczny zombie, który w każdym odcinku opowiadał nam jakąś niezwykłą, makabryczną historię, nieodmiennie kończącą się "morałem". Serial był pełen czarnego humoru i groteski, a ja oglądałam go, kiedy tylko mogłam, żeby tylko rodzice nie widzieli.

18 maja

18 maja

Niesamowita, wielowątkowa, porywająca. "Wojna i pokój" t. I-II, Lew Tołstoj

Niesamowita, wielowątkowa, porywająca. "Wojna i pokój" t. I-II, Lew Tołstoj

Zakochałam się. Nie potrafię inaczej zacząć tego tekstu jak tymi właśnie słowami. Lew Tołstoj złapał mnie w swoje sidła i trzyma mocno, z przebiegłym uśmiechem podtykając pod nos inne swoje dzieła. A ja w tej chwili nawet nie mam chęci sięgać po nic innego i obecnie jestem w stanie tego rozkosznego upojenia literaturą, w którym ciągle się rozpamiętuje o przeczytanych wydarzeniach, przeżywa to raz po raz i tępo patrząc w ścianę tęskni za bohaterami. Mówiąc prosto z mostu: mam książkowego kaca. I w życiu bym nie sądziła, że doprowadzi mnie do tego klasyka literatury.

15 maja

15 maja

O antyutopijnym dziadku, czyli "My" Eugeniusza Zamiatina

O antyutopijnym dziadku, czyli "My" Eugeniusza Zamiatina


Kiedy ktoś rzuci hasłem antyutopia, pierwsze, co zazwyczaj przychodzi na myśl to Orwell i jego Rok 1984. Jest to najsłynniejsza powieść w tym gatunku i to od niej zwykle się zaczyna jako od tej książki, którą każdy powinien choć raz w życiu przeczytać. Ewentualnie można pomyśleć Nowym wspaniałym świecie Huxleya, który jest co prawda mniej znany od Roku 1984, ale razem z Orwellem tworzy dwie najbardziej znane antyutopie. Mało kto sięga po więcej, a co za tym idzie mało kto wie, że Ci panowie najprawdopodobniej inspirowali się inną książką niejakiego Eugeniusza Zamiatina. Ten to rosyjski pisarz uznawany jest za jednego z ojców (dziadków?) antyutopii, a wręcz pada stwierdzenie, że jego My jest pierwszą antyutopią, jaka powstała.

10 maja

10 maja

Łyżka dziegciu w beczce miodu. "Dawca przysięgi" Brandona Sandersona

Łyżka dziegciu w beczce miodu. "Dawca przysięgi" Brandona Sandersona

Dawca przysięgi to tom, na który fani Sandersona czekali długo i niecierpliwie, aczkolwiek daleko nam było do tego poziomu, jaki mamy przy Wichrach Zimy. Na Brandona można liczyć. Decyzja wydawnictwa MAG, by rozdzielić Dawcę przysięgi na dwa tomy, pomiędzy którymi była półroczna przerwa w publikacji, spotkała się z ogromnym niezadowoleniem, do którego i ja dołączyłam. Nie wyobrażam sobie czytania tylko połówki tomu, toteż cierpliwie czekałam, aż na rynku dostępna będzie całość. Poniższy wpis również całości dotyczy. Spoilery z poprzednich tomów.

04 maja

04 maja

Kwiecień w książkach, czyli podsumowanie miesiąca

Kwiecień w książkach, czyli podsumowanie miesiąca

Kwiecień upłynął mi pod znakiem Sandersona, co przeniosło się jeszcze na początek maja. Reread książek z ABŚ z jednej strony sprawił, że miałam poczucie marnowania czasu na książki, które już czytałam — i to książki, których rozmiary wcale nie są małe. Z drugiej jednak strony, to jest ABŚ. A dla ABŚ warto, aczkolwiek nie wiem, czy przed premierą czwartego tomu zdecyduje się zrobić to ponownie... To jednak troszkę hardcore. 

Copyright © 2016 Misie czytanie podoba , Blogger