03 listopada

03 listopada

Książkowy październik, czyli podsumowanie miesiąca


Październik zleciał mi nie wiadomo kiedy głównie za sprawą rozpoczętego roku akademickiego. Zajęcia wyjątkowo dały mi w kość w tym miesiącu nie tylko dlatego, że wakacje odzwyczaiły mnie od zawalonych weekendów, ale też potrafiłam mieć zajęcia od rana do wieczora dwa dni z rzędu. Zdecydowałam też, że zacznę jakoś ćwiczyć i poglądowo poszłam na zajęcia z zumby. Było całkiem fajnie, nawet jeśli kompletnie nie łapałam kroków. Tak sobie myślę, że chyba wykupię karnet na miesiąc.

Z innych rzeczy podjęłam współpracę recenzencką z wydawnictwem Zysk i S-ka i bardzo cieszę się z tego, że mój blog się rozwija. A niedługo stuknie mu już rok i uważam to za absolutnie niesamowite :) Czytelniczo zorganizowałam sobie wyzwanie na listopad i chcę spróbować czytać 100 stron dziennie. Jestem ciekawa, czy dam radę. Poprzednie wyzwanie, tj. 52 książki już zrealizowałam, co jest dla mnie niemałym szokiem, bo w zeszłym roku przeczytałam około 20 książek. Jest progres :)

Filmy


W październiku sporo obejrzałam. Idąc chronologicznie według moich zapisków w notesie, miesiąc rozpoczęłam od Nice guys. To taki film akcji, w którym nie zawsze wszystko idzie tak perfekcyjnie, jak w normalnych filmach tego typu, tzn. bohaterowie robią widowiskowe wejście saltem i... wpadają na stół, albo nie łapią broni, którą sobie rzucają. Świetne to było, niech zrobią drugą część :) No i Rayan Gosling chyba awansował na jednego z moich ulubionych aktorów. Obejrzałam też Łowcę Androidów, co raczej nikogo nie powinno dziwić, bo mnóstwo osób nadrabiało tę produkcję przed najnowszym Blade Runnerem. Sama go jeszcze nie widziałam, a Łowca Androidów chyba nie do końca do mnie trafił. Właściwie nie wiem, co o nim myśleć, nie potrafię nawet jednoznacznie stwierdzić, czy mi się podobał, czy nie. W kinie byłam na Thor: Ragnarok i dołączam do wszelkich zachwytów na temat tego filmu. Był fantastyczny, już pierwsze minuty dawały znać, że będziemy się dobrze bawić. To pierwszy film o Thorze, który mi się spodobał, i jeden z lepszych filmów Marvela. Mnóstwo świetnych żartów, genialna muzyka, wspaniała Galadriela... przepraszam, Hela... cudo, chyba obejrzę to niedługo jeszcze raz.

Filmowo to już koniec, ale wyjątkowo obejrzałam w tym miesiącu jakieś seriale! Porwałam się na Stranger Things, który niesamowicie mnie wciągnął i oglądałam go do drugiej w nocy, bo nie mogłam nie skończyć i iść spać. Podobny efekt wywarł na mnie sezon drugi, który pochłonęłam w ciągu jednego dnia. Tym razem siedziałam do trzeciej w nocy. Co te seriale robią z ludźmi. Po sezonie drugim zdecydowanie dołączam do #teamSteve. Widziałam też Mindhuntera. Niby nic tam się nie dzieje i tylko gadają, ale z kim gadają! Te rozmowy z mordercami były świetne, niektórych słuchało się z zapartym tchem. Fani kryminałów i sadystycznych typków — idźcie to oglądać!

Opublikowane teksty



Wyświetlenia: 17 674 (było 14 726)
Liczba obserwatorów: 105 (było 99)
Liczba obserwatorów na facebooku: 65 (było 61)
Liczba obserwatorów na instagramie: 331 (było 304)

Co przeczytałam?


Zadziwiająco dużo książek pochłonęłam jak na okres, w którym zupełnie nie chciało mi się czytać. Wróciłam trochę na stare śmiecie, bo czytałam i Pratchetta, i McClellana... Pratchetta pierwotnie chciałam przeczytać więcej, ale nie wyszło. Sługi korony nie mogłam sobie odpuścić, bo to zbiór opowiadań do moich ukochanych prochowych. Fajnie było wrócić do tego świata, ale sam zbiór to nic specjalnego. Czekam teraz niecierpliwie, aż Fabryka Słów wyda kontynuację. Równomagicznienie rozpoczyna podcykl o Wiedźmach, i świetnie się przy tym tomie bawiłam. Babcia Weatherwax rządzi. Od Pratchetta padło jeszcze na najnowszy Świat kupek, krótką historyjkę dla dzieci, którą Sam Vimes czytał swojemu synowi.




Dalej mamy Powołanie trójki Stephena Kinga, czyli drugi tom Mrocznej Wieży. Czytało mi się go o niebo lepiej, niż Rolanda. Bardzo podoba mi się pomysł, ale po tym drugim tomie na razie nie mam ochoty sięgać po kolejny. Na tę chwilę zdecydowanie starczy mi Kinga. Autostopem przez Galaktykę to cudownie absurdalna powieść science-fiction, która bardzo przypadła mi do gustu i zaraz będę brać się za kontynuację. A będąc w tematyce science-fiction sięgnęłam jeszcze po Stację centralną Tidhara. Prawda, że ta grafika na okładce jest genialna?

Stosik


Mam dla was szokujące wieści. Nic nie kupiłam! Tak! Cuda! Zamówiłam Rękopis znaleziony w smoczej jaskini Sapkowskiego, ale odesłali mi maila, że już nie mają, więc skończyłam z niczym :P To, co widzicie na zdjęciu, to egzemplarze do recenzji i książki pożyczone. Do recenzji przyszła mi Stacja Centralna Lavie Tidhara i Restauracja na końcu wszechświata; Życie, wszechświat i cała reszta Douglasa Adamsa. To pierwsze już za mną, za drugie niedługo się wezmę i już zacieram rączki. Ogień przebudzenia pożyczyłam od Kam i już zaczęłam czytać. Na chwilę obecną nie mam zdania. Z biblioteki wzięłam Ani słowa prawdy Jacka Piekary, bo przypomniałam sobie o postaci Arivalda, którą poznałam w grze komputerowej Książę i tchórz dziecięciem będąc. Arivald powstał właśnie na kartach powieści Piekary i jakoś tak zatęskniłam za nim. Jak widzicie miałam w październiku jakieś objawy masochizmu, bo to kolejny zbiór opowiadań. Wypożyczyłam też Drogę Cormaca McCarthy'ego, na którą miałam ochotę już dłuższy czas i zastanawiałam się nawet, czy nie kupić własnego egzemplarza. Ostatnia pozycja to książka Flanagana, z którego twórczością chciałam się zapoznać. Stanęłam w kolejce do Ścieżek północy, ale ktoś to przetrzymuje już miesiąc, więc wzięłam na ślepo Klaśnięcie jednej dłoni.

A jak tam październik u Was? Przeczytaliście coś fajnego? :)

35 komentarzy:

  1. Gratuluję współpracy. Zysk to bardzo dobre wydawnictwo. To mowisz niedługo pierwszy jubileusz? Leci, co? Mi też tak leci, że nie ogarniam, dopiero co pamiętam, jak się zrodził pomysł założenia blogu, a tu już ponad 3 lata. :) Co do filmów, to pamiętam, że oglądałem ten "Nice Guys", ale nic z tego prawie nie kojarzę, więc cienko musiało być. "Łowca androidów" to był dla mnie film strasznie słaby, jak przeczytałęm świetną książkę Dicka, na której motywach powstał, to już spodobał mi się nieco bardziej. Polecam lekturę. Ciekaw jestem współczesnej wersji "BD2", póki co czytam same pozytywne. "Thor" mnie bardzo ciekawi, bo do tej pory to razem z "Hulkiem" są dla mnie najsłabsze marvelowskie serie. "Mindhuntera" widziałem niedawno - świetny serial! Tak jak piszesz, niby nic się takiego szybkiego nie dzieje, ale te akcje z opowiadaniami morderców (rozwalił mnie motyw ucięcia kobiecie głowy i potem zrobienie sobie nią dobrze, niezłe!). Chodzi za mną natomiast te "Stranger Things". Serio to takie dobre? To ogólnie jest coś z nowszych rzeczy, czy podobnie jak z Twin Peaks, ze kiedyś była starsza część, a teraz nowa, bo coś tak kojarzę.
    Generalnie gratuluję udanego miesiąca i życzę jeszcze lepszego listopada. To już miesiąc, gdzie się wpada w ten "rytm" studencki i już mniej boli chodzenie, tym bardziej że niedługo święta. Tak więc wszystkiego dobrego. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Leci, nawet nie wiem kiedy zleciało mi tyle czasu blogowania, i wciąż mnie dziwi, że dalej piszę :) Pocieszasz mnie tym Łowcą Androidów, raczej wszyscy to chwalą więc już myślałam, że coś ze mną jest nie tak ;) W sumie teraz kojarzę, że chyba mi nawet pisałeś, że ekranizacja Ci nie bardzo podeszła. Za książkę będę się brać jak najbardziej ;) Thor i dla mnie był słaby, ale Ragnarok jest świetny, to taka komedia superbohaterska. Klimatem podobne do Strażników Galaktyki, ale bardziej wyważone :) Mindhunter... tak! Tam było kilka takich scen, mnie chyba najbardziej rozwaliły buty ;) Stranger Things to nowsza rzecz, w zeszłym roku był pierwszy sezon, teraz niedawno drugi. Dla mnie to jest świetne, spróbuj obejrzeć ze dwa, trzy odcinki :)
      Dziękuję :) Akurat listopad mam dość luźny, a w grudniu w ogóle tylko jeden zjazd :)

      Usuń
    2. Może jak sięgniesz po książkę to będziesz miała podobnie jak ja, że bardziej trafi. Ale ogólnie, ani nie jest to mój ulubiony Dick, ani ulubiony film. I Ja też nie przepadam za drewnianym Fordem. No właśnie ktoś gdzieś wspomniałem, że nieco w klimacie "Strażników", a tych akurat polubiłem mega - obie części świetne. :) No, ogólnie super serial i zastanawiam się, czy sięgnąć po książkę (i może sobie zepsuję), czy jednak wstrzymać się z tym i ewentualnie po serialu sięgnąć, żeby doczytać coś, co być może pominiętą. Ok, to sprawdzę te Stranger. Sam obecnie oglądam "Geniusza" o Einsteinie, całkiem niezły.

      Usuń
    3. Możliwe, zobaczymy :) Strażników sama uwielbiam, a jak Ci się podobali, to na pewno i Thor Ci podejdzie. Książki Mindhuntera sama czytać nie chcę, wystarczy mi serial, ale jak już jesteś w trakcie serialu to myślę, że lepszą opcją byłoby go najpierw skończyć :)

      Usuń
    4. Przekonam się o tym niebawem. A teraz tęż niby "Liga" ma być - nie wiem czy to w ogóle zobaczę. Co prawda "Wonder" mi się dobrze oglądało, ale cała reszta cienka. Jeszcze gdyby Bale grał tego "Batmana", a nie drewnowaty i smutny Afflec to może. Jak dla mnie DC jest zmiażdżone potężnym butem Marvella i nigdy się nie podniesie. Ja myślę, że raczej sięgnę pod tą książką właśnie po serialu - tylko pytanie, ile on będzie leciał, bo w przypadku Amerykanów to równie dobrze może być 8 sezonów, czyli ja już będę na koniec znacznie bliżej 40stki niż 30stki. :P

      Usuń
    5. Ja na Ligę pójdę. Właściwie chodzę na wszystkie filmy z superbohaterami do kina :D Też uważam, że DC nigdy się nie wybije... sama średnio lubię filmy z tego uniwersum i Wonder Woman tak samo najlepiej mi podeszła.
      W sumie... do tej pory już zapomnisz o tej książce ;P

      Usuń
    6. Mi się Superman i Batman nigdy nie podobał. Chociaż w sumie te dwa filmy Nolana bardzo dobre, trzeci już nie bardzo. I dużo w tym miała udział obsada, Freeman, Bale, Ledger, Caine, Oldman.
      W sumie racja, ale póki co zaniechuję pomysłu sięgnięcia po literaturę. :)

      Usuń
  2. Też obejrzałam Thora i jeszcze długo, długo, długo po wyjściu z kina nie mogłam przestać o nim mówić ( o filmie jak i o Chrisie) :D film był rewelacyjny i zupełnie inny niż poprzednie części.

    OdpowiedzUsuń
  3. O mamo <3 Jak ja uwielbiam stosiki! A tu same niebieskości <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że totalnie nie zauważyłam? :D

      Usuń
  4. Thor: Ragnarok ma niesamowity zwiastun i chociaż nie zaczęłam jeszcze swojej przygody z produkcjami Marvela, to ten film mocno mnie interesuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, to zazdroszczę Ci tego, ile cudownych filmów Cię czeka, jeśli się w to wkręcisz :)

      Usuń
  5. Gratuluję wyniku. Super, że podjelas pracę z wydawnictwami.
    Życzę Ci zaczytanego miesiąca.
    Serdecznie pozdrawiam.
    Www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę weny do oglądania seriali. Ja porzuciłam jedyną produkcję, którą przez ponad pół sezonu oglądałam na bieżąco. Ogólnie to mam zamiar do tego wrócić, ale nie w najbliższym czasie.
    Drogę sama kiedyś sprawdzę, bo sporo się o Mccartym mówi, podobnie jak o Flanaganie, którego też chcę podebrać z biblio i też mam tam Klaśnięcie, jeżeli będzie to wypożyczę ;)
    Thora pewnie nadrobię, bo widziałam wcześniejsze dwa filmy i całkiem mi się podobały. Powodzenia w listopadzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym miesiącu jakoś mnie napadło :) Zwykle oglądam seriale od święta, i to głównie te, które pozaczynałam (Gra o tron, Wikingowie i tak dalej).
      No właśnie ten McCarty i Flanagan i za mną tak chodzili już trochę czasu, bo sporo ich w internecie, więc postanowiłam w końcu coś od obu przeczytać. Od McCartego najbardziej interesowała mnie Droga, ale jak podejdzie, to chętnie sprawdzę inne.
      Dziękuję i Tobie też powodzenia :)

      Usuń
  7. Moja koleżanka mi od dawna polecała "Nice guys", muszę kiedyś obejrzeć:)
    A "Rękopis znaleziony w smoczej jaskini", choć pasjonujący i obowiązkowy dla fana fantastyki, to ostrzegam, potrafi skrzywdzić, szczególnie teksem o podawaniu piwa, jeśli nie przeczytało się wystarczającej ilości książek z listy Sapkowskiego;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Bardzo fajna komedia, chociaż po początkowych kilku minutach myślałam, że będzie kiepsko i zaraz to wyłączymy.
      A tak, coś mi się obiło o uszy w przypadku Rękopisu, więc jestem przygotowana :) A znasz może też Pringle? Zastanawiałam się, który lepszy ale ostatecznie stanęło na tym, że chcę mieć oba :)

      Usuń
  8. "Thor Ragnarok" to film, w którym wreszcie Chris ciasteczko w pełni może ukazać swój talent komediowy, i robi to bardzo dobrze! Uśmiałam się na filmie do łez:)

    Gratuluję podjęcia współpracy z wydawnictwem! Już zacieram łapki na kolejne recenzje:)

    Pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! :D Ja może nie do łez, ale brzuch od śmiechu bolał :) Teraz chcę więcej :D

      Dziękuję i pozdrawiam również :)

      Usuń
  9. Zaczęłam Mindhuntera albo jakoś mnie nie zachwycił, zobaczymy jak będzie dalej. Jestem jednak absolutną fanką Stranger Things!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Mindhunterem miałam tak, że zachwyt zwiększał się wprost proporcjonalnie do liczby obejrzanych odcinków :)

      Usuń
  10. U mnie w tym miesiącu 17 książek (ok, kilka z tych krótkich), w tym kilka odkryć, na przykład McClellan, którego przeczytałam dzięki Tobie. Jestem już w trzecim tomie i ciężko mi znaleźć przerwę na oddech w czasie lektury, bo zapiera dech ;) Prawdopodobnie będzie największe odkrycie fantastyczne tego roku. Więc miesiąc udany :) Nie mogę się jedynie zebrać, żeby napisać podsumowanie, o recenzjach nie mówiąc.

    Podziwiam, że poszłaś na zumbę. Ja prawdopodobnie zabiłabym się o własne nogi. Choreografia na aerobiku ze stepem mnie chwilami przerasta, coś z większą ilością tańca i koordynacji prawdopodobnie by mnie zabiło :D

    No i gratuluję współpracy - to zawsze miło, że ktoś docenia naszą pracę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Swoją drogą, stosik to efekt jakiejś podświadomej skłonności do niebieskiego koloru? ;) bo bardzo konsekwentne okładkowo zestawienie Ci wyszło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to totalny przypadek, o którym uświadomił mi komentarz Kasi wyżej. Sama kompletnie nie zauważyłam, że mam w tym stosie prawie same niebieskie książki oprócz Piekary :)

      17 książek? Wow, poszalałaś. Urlop miałaś czy jak? :) Cieszę się, że McClellan tak Ci podszedł <3 To świetna seria, mnie też przeraźliwie wciągnęła i nie mogłam się od niej oderwać, a potem kilka dni miałam strasznego kaca książkowego. Ciekawa jestem, co o tym napiszesz :) Więc pisz! Czekam na teksty! Choć doskonale rozumiem niemożność wzięcia się do napisania posta... :)

      Och, ja się zabijałam o własne nogi. Kilka razy nawet po prostu stanęłam i gapiłam się na instruktorkę, bo ni cholery nie mogłam ogarnąć jej kroków, więc musiałam chwilę na spokojnie popatrzeć, żeby jakkolwiek zacząć pląsać. A jak nie łapałam dalej, to sama dorabiałam sobie kroki mniej więcej pasujące, żeby w ogóle się ruszać :D

      Tak, bardzo miło :) Dzięki :)

      Usuń
  12. Gratuluję nawiązania współpracy. :D
    Co do miesiąca to ja miałam bardzo udany i raczej na tapecie były same dobre pozycje z Sandersonem na czele. :D

    Na tego McClellana muszę chyba zwrócić uwagę, bo jak widzę Ewelina też dała się złapać, choć może jednak powinnam skończyć to co mam, a nie zaczynać kolejnych serii. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekam na podsumowanie, może coś ciekawego wynajdę :) Polecam McClellana. Na ile zdążyłam się zorientować, powinien Ci się bardzo spodobać :)

      Usuń
    2. Nie kuś, bo ja zaczynam te serie jak szalona. ;) Przyjdzie czas, że zacznę się w nich gubić. ;)

      Usuń
  13. Ragnarok ♥ Również się zachwycam, to chyba mój ulubiony film Marvela (choć Dr Strange też mógłby konkurować). Chciałabym zacząć Stranger Things, ale się boję, że skończy się tak, jak u Ciebie - a znając siebie, zaczęłabym w dzień przed jakimś ważnym kolokwium... Ale z drugiej strony, ma tylko dwa sezony, co to jest przy kilkunastosezonowych tasiemcach. :D
    Swoją drogą, estetycznie wyszedł Ci ten stosik, niebieskości. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Stranger" świetne! Czytałaś "To" Kinga? Jeśli tak i Ci się spodobało, to emocje będę równomierne do serialu, bo "ST" jest jak nic wzorowane na tej książce Kinga. Zresztą czytałem trochę o tym serialu to opiera się on właśnie między innymi na dziełach Kinga, Scorra, Camerona i kilku innych, pop kulturowych dzieł. Serial jest po prostu REWELACYJNY. Kreacje postaci, gra młodych aktorów, sceneria lat 80 - miodzio.

      Usuń
    2. Haha, widzę Ciacho, że już obejrzałeś :D Ja sama książki nie czytałam, ale oglądałam film i miałam bardzo podobne odczucia... chociaż szala mojej sympatii przechyla się w stronę serialu :)

      Duch lasu - ja się chyba nie umiałabym zdecydować, który film od Marvela jest moim ulubionym. Generalnie lubię wszystkie, gdzie jest więcej niż jeden Avenger, bo jak jest ich więcej, to jest weselej. No i Strażnicy Galaktyki byli świetni.

      No i wiesz... ja powinnam magisterke pisać, a zamiast to robić, to siedzę w serialach, książkach, a jeszcze wczoraj wciągnęłam się w Dishonored... ciężkie to życie :P

      Niebieskości w stosiku to czysty przypadek :)

      Usuń
    3. Pierwszy sezon, ale cały machnąłem przez ten tylko weekend. Drugi machnę przez kolejny. :) Bardzo dobre. I powiem Ci tak, jak serial Cię zauroczył to sięgaj w ciemno po "To" Kinga. Serio. Film to tylko film, w książce więcej się dzieje i lepszy klimat.

      Usuń
    4. No to mnie dobrze zachęciłeś, już po filmie miałam ochotę na książkę :) Ale chyba najpierw będę chciała przeczytać więcej Mrocznej Wieży od Kinga :)
      A w filmie TO i Stranger Things gra ten sam aktor dziecięcy. Ten co w serialu gra Mike'a. I to tak dobrze gra te dwie role, że totalnie nie skapowałam, że to ten sam aktor, ale tak mnie to męczyło, że skądś go kojarzę, że musiałam sobie wygooglować :D

      Usuń
    5. Spoko, czytaj Kinga, czytaj. :)
      Być może, tego nowego filmu nie oglądałem, bo chcę najpierw sobie "To" odświeżyć, a na to trochę trzeba czasu. W przyszłym roku zamierzam odświeżyć: Ta, Bastion, Dallas, Grę Geralda ze względu na ekranizacje.
      Ale te lata 80 (i środowisko, i charakterystyka postaci) w "ST" po prostu poezja. Przepięknie oddali ducha tamtych lat.

      Usuń
  14. Gratulacje za wspołprace. :)
    Widziałam Łowcę androidów i uważam że jest genialny i jedynka i dwójka.
    Jestem wielką fanką Kinga i polecam każdą jego lekturę jaka tylko istnieje a "To" musze sobie przeczytać jeszcze raz.
    Najwieksze wzburzenie emocji wywolała u mnie "Komórka" jego autorstwa. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Misie czytanie podoba , Blogger