19 listopada

19 listopada

Międzygalaktycznej podróży ciąg dalszy. "Restauracja na końcu wszechświata. Życie, wszechświat i cała reszta" Douglasa Adamsa

 

Po Autostopie przez Galaktykę szybko przyszła pora na następne tomy zwariowanej, kosmicznej podróży Douglasa Adamsa. Tym razem za jednym zamachem przeczytałam tom drugi oraz trzeci, ponieważ w moje ręce wpadło ich zbiorcze wydanie, które nie tak dawno wypuściło Zysk i S-ka. Seria w sumie ma sześć tomów, chociaż ostatni był już pisany przez innego autora po śmieci Adamsa. Jako że zamierzam przeczytać wszystkie, to jestem już na półmetku.

Restauracja na końcu wszechświata bezpośrednio podejmuje wątki opowiedziane w tomie pierwszym. I tak nasza wesoła zgraja faktycznie leci do restauracji coś zjeść, a czyż nie istnieje lepsze miejsce do spożycia posiłku niż tytułowa restauracja na końcu wszechświata? Zwie się ona Milionowa i faktycznie pokazuje moment zakończenia istnienia wszystkiego. Zanim jednak nasi bohaterowie dotrą do swojego celu, po drodze przeżyją mnóstwo zakręconych i absurdalnych przygód, i omal nie zginą przez to, że Artur Dent zażyczył sobie herbaty. Aha, a wiedzieliście może, że istnieje teoria, że jeśli ktoś kiedyś się dowie, dlaczego powstał i czemu służy wszechświat, to cały kosmos zniknie i zostanie zastąpiony czymś znacznie dziwaczniejszym i jeszcze bardziej pozbawionym sensu?. No cóż, istnieje także teoria, że już dawno tak się stało.


Wiadomo, że istnieje nieskoczenie wiele światów, choćby dlatego, że istnieje nieskończona przestrzeń, w której mogą się znajdować. Nie każdy jest zamieszkany, dlatego liczba zamieszkanych światów musi być skończona. Każda skończona liczba podzielona przez nieskończoność daje (prawie) zero. Można więc stwierdzić, że średnia populacja we wszechświecie wynosi zero. Wynika stąd, że ludność wszechświata wynosi zero, a ludzie, których spotyka się od czasu do czasu, są wytworem chorej wyobraźni.


Wiele osób twierdzi, że drugi tom kosmicznej przygody Artura i spółki rozczarowuje w porównaniu do swojej poprzedniczki, dla mnie jednak był to tom tak samo dobry, jak i poprzedni. Autor znów serwuje nam dużą dawkę humoru i absurdu, drwi i kpi z wielu rzeczy, a jego wyobraźnia wciąż mnie zadziwia. Mało tego, Restaurację czytało mi się właściwie lepiej niż Autostopem przez Galaktykę i zwalam to na karb tego, że w tej części łatwiej było się połapać w tym, co, kto i dlaczego. Wydaje mi się też, że Restauracja była też zwyczajnie bardziej spójna fabularnie. A może to po prostu wina tego, że tym razem od początku byłam przygotowana na to, co serwuje ta seria? Ciężko mi stwierdzić jednoznacznie, ale z pewnością tom drugi w moich oczach niczym nie ustępuje jedynce.

Inna rzecz ma się natomiast z Życie, wszechświat i cała reszta, ponieważ tutaj czuć było już zmęczenie materiału. Ta część nie była już taka zabawna, humor był dla mnie wymuszony, zaprezentowana intryga mocno naciągana... Całość strasznie mi się dłużyła i nie mogłam się już doczekać, kiedy dobrnę do końca. Aby oddać książce sprawiedliwość, muszę zaznaczyć, że problem miałam w większości z drugą jej połową. Świetne były dla mnie strony, kiedy to nasi bohaterowie utkwili w prehistorii, było też później kilka cudownych momentów, które potrafiły mocno mnie rozbawić i z których wypisałam sobie kilka bezbłędnych cytatów. Jeśli brać jednak pod uwagę całość, to powieść była dla mnie męcząca. Także bohaterowie jakby stracili swoje charaktery, jedynie Zaphod i Marvin pozostali sobą. A o Trillian to już chyba zapomniał każdy, łącznie z autorem.


Latanie to sztuka, a raczej sztuczka. Dowcip polega na tym, by nauczyć się rzucać na ziemię i nie trafiać w nią.


Niezwykle trudno jest mi więc ocenić te dwa tomy razem, ponieważ mam w stosunku do nich zupełnie inne odczucia. Restauracja na końcu wszechświata to dobra kontynuacja, pełna absurdu i humoru, ale Życie, wszechświat i cała reszta niestety już męczy. Pozostaje mi mieć nadzieję, że w tomie czwartym autor wrócił do formy i kosmiczna przygoda znów rozbawi mnie do łez. Niewątpliwie Douglas Adams był osobą obdarzoną niezwykłą wyobraźnią i inteligencją, i jego książki po prostu warto znać. Autostopem przez Galaktykę to... to po prostu Autostopem przez Galaktykę, seria jedyna w swoim rodzaju, którą niepodobna jest porównać do czegokolwiek innego. Jeśli się wahacie, przeczytajcie chociaż ten pierwszy tom, ponieważ po nim będzie wiedzieli już, czego się spodziewać, a jest on na tyle zamkniętą całością, że nie trzeba po nim czytać kontynuacji. Ja ze swojej strony gorąco polecam, nawet jeśli część trzecia trochę mnie rozczarowała.

W serii:
1. Autostopem przez Galaktykę
2. Restauracja na końcu wszechświata
3. Życie, wszechświat i cała reszta


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka!



20 komentarzy:

  1. Chyba skuszę się na tom pierwszy. Jeśli mi się spodoba to sięgnę też po pozostałe części. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No i mam mieszane uczucia względem serii, bo skoro jedne części satysfakcjonują, inne męczą... już sama nie wiem jaką decyzję podjąć. Jeśli znajdę czas, może sama się za nią zabiorę i wtedy się przekonam, jakie wrażenie wywarły książki na mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sięgnąć chociaż po ten pierwszy tom, bo jest zamkniętą całością :)

      Usuń
  3. Obiecuje sobie zawsze że zabiorę sie za "Autostopem" przez Galaktykę i jakoś nie mogę się z tym postanowieniem wyrobić. Myślę że to będzie mój plan na 2018 i przeczytam wszystkie trzy książki na raz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo naprawdę warto. Najlepiej wtedy, jak będziesz potrzebować czegoś na poprawę humoru :)

      Usuń
  4. Nie wiem czy to do końca mój klimat, ale będę miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że tak to właśnie często jest, kiedy pisania podejmuje się ktoś inny niż pierwotny autor. Tak było z serią Millenium i tak samo z Metro 2033. Ale cieszę się, że drugi tom Ci się spodobał - coś czuję, że miałabym podobne odczucia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale inny autor pisał dopiero ostatnią, szóstą część... Tutaj książka jest autorstwa pierwotnego autora, tylko czuć jakby ten trzeci tom pisał już na siłę

      Usuń
  6. Mam podobne odczucia z "Życiem, wszechświatem i całą resztą", po tym tomie odpadłam. "Restaurację..." słuchało mi się wybornie, a a trzecia część była już wymuszona i pod górkę. Życzę wytrwałości w doczytaniu do końca:)

    A jeszcze dodam - ten cytat o lataniu był jednym z moich ulubionych tekstów <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ktoś podziela moje wrażenia :) Dzięki! Mam nadzieję, że jednak Autostopem wróci na swoje pierwotne tory... a póki co i tak potrzebuję przerwy.

      Tak! <3 Uwielbiam jeszcze ten:
      "- Moją zdolność cieszenia się mógłbyś zmieścić w pudełku od zapałek - dodał. - Bez wyjmowania z niego zapałek." Cytat by Marvin, oczywiście :)

      Usuń
  7. Nie czytałam kontynuacji Autostopu, przede wszystkim dlatego, iż czytałam różnorakie opinie i nie chciałam sobie popsuć świetnej zabawy. Trochę Twoja recenzja je potwierdza. Więc kontynuacja może kiedyś, ale nie dzisiaj. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto chociaż po tą drugą cześć sięgnąć, bo zabawa jest. Co będzie dalej, to nie wiem, ale sama teraz się obawiam :)

      Usuń
  8. Masz bardzo ładną oprawę wizualną na blogu, świetna!

    Książka chyba nie dla mnie, chociaż okropnie podoba mi się okładka i chętnie zobaczyłabym ją na mojej półce.
    Pozdrawiam,
    Ola z bloga pomiedzy-ksiazkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. O, a ja nawet nie wiedziałam, że Autostop ma kontynuację. Wygląda na to, że lista książek potencjalnie-do-przeczytania znowu się wydłuża ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze, to odwieczna bolączka :)

      Usuń
  10. Nie wiem jakim cudem umknęły mi te książki, ale po tej recenzji już wiem, że po pierwszy tom na 100% sięgnę :)

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się nad tym zastanawiałam, kiedy czytałam pierwszy tom, bo to idealnie wpada w moje poczucie humoru :)

      Usuń
  11. Chętnie przeczytałabym przynajmniej pierwszy tom :) Przypuszczam, że dobrze bym się bawiła. Mam wrażenie, że powinnam była wcześniej słyszeć o tym autorze, ale dopiero tutaj się o nim dowiedziałam ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Misie czytanie podoba , Blogger