10 marca

10 marca

Klasyka na marzec


Dzisiaj mam bardzo spóźnione propozycje klasyki na marzec. Być może jeszcze nie znaleźliście nic dla siebie na ten miesiąc, a jeśli tak, to te propozycje mogą przydać się w miesiącach kolejnych. A odchodząc całkiem od tematu wyzwania, to i tak chciałabym te książki gorąco Wam polecić. W takim wpisie mam ku temu pretekst.

Przypominam, że poniższy wpis powstał w ramach mojego wyzwania Czytamy klasykę 2019. Co miesiąc proponuję Wam książki, które możecie przeczytać w tym wyzwaniu, ale jest to tylko pomoc, a Wy możecie wybierać dowolne książki. Czytamy klasykę wszelaką, tj. kryminału, fantasy, science-fiction, reportażu... Zakres jest naprawdę szeroki i każdy spokojnie znajdzie coś, co może tutaj sobie podpiąć.


Propozycje czytelnicze z poprzednich miesięcy:


A na marzec proponuję Wam:


Hyperion

Dan Simmons


Dawno nie marudziłam, żebyście przeczytali Hyperiona, a ponieważ jest to jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam w swoim życiu, to będę suszyć Wam o to głowę nagminnie co jakiś czas. Hyperion jest absolutnie fenomenalną, fantastyczną i przecudowną powieścią, która ostatecznie przekonała mnie, że science-fiction wcale nie jest takie złe. Zresztą Hyperion to nie tylko science-fiction, znajdziecie tutaj istny mix gatunkowy, a więc cyberpunkową powieść detektywistyczną, poezję romantyczną, horror, military sf, powieść autobiograficzną, trochę romansu, a nawet poruszającą obyczajówkę.

Fragment mojej recenzji:

"Jestem pod absolutnym wrażeniem tego, jak pisze Dan Simmons. Jak świetnie buduje klimat, za co by się nie wziął, jak swobodnie i lekko przekazuje swoją historię, jak potrafi poruszyć, rozbawić, zaintrygować i wzbudzić grozę. Oszołomić może ogrom dorobku kulturalnego, do którego autor nawiązuje, bo takie mniej lub bardziej oczywiste odniesienia w książce pojawiają się cały czas. Takim najbardziej oczywistym jest nawiązanie do poety Johna Keatsa już w samym tytule książki, ponieważ Keats napisał niedokończony utwór zatytułowany właśnie Hyperion. W książce poeta często jest cytowany, a nawet w pewnym sensie pojawia się osobiście.

Co mnie jeszcze zachwyca to to, z jaką łatwością Dan Simmons przeskakuje z opowieści na opowieść. Nie byłoby w tym nic specjalnie zaskakującego, gdyby nie ta różnorodność, bo pisanie z równą swobodą o podróży księdza z wątpliwościami dotyczącymi własnej wiary i epickich bitwach w kosmosie z seksem w tle, o etycznych dylematach związanych z Abrahamem i wiecznie pijanym, klnącym poecie prowadzącym rozpustne życie, o głębokich rozważaniach odnośnie do poezji czy literatury i sensacyjnym pościgu za podejrzanym mordercą jest doprawdy zadziwiające. I godne podziwu."





Władca much

Wiliam Golding


Władcę much poleciła mi Ewelina z Gier w Bibliotece i do tej pory jestem jej za to wdzięczna. Dobrze wiecie, że najbardziej z klasyków kocham Wojnę i pokój, ale gdybym miała robić ranking, to na miejscu drugim dumnie stanąłby Władca much

Książką opowiada o bandzie dzieciaków, która trafia na bezludną wyspę i musi tam poradzić sobie sama. Nie ma ani jednego dorosłego, zero nakazów czy zakazów, nikogo, kto by pilnował, co te dzieciaki robią. Od samego początku czujemy w kościach, że to skończy się źle. Zresztą Władca much należy do antyutopii, a tego typu książki nigdy nie kończą się dobrze. 

Fragment mojej recenzji:

"Władca much to opowieść o ludzkiej naturze, o podłościach, do których jesteśmy zdolni i o tym pierwotnym złu, które siedzi w każdym z nas, a które w książce przyjmuje postać tajemniczego zwierza. Niewątpliwie jest to też historia o tym, do czego zdolne są dzieci, "porządni, brytyjscy chłopcy", którzy wszak pochodzą z tak cywilizowanego kraju. Co zrobimy, jakie myśli przyjdą nam do głowy, kiedy wiemy, że jesteśmy bezkarni? Do pewnego momentu ograniczać nas będzie karzący bat wychowania w społeczeństwie, zaszczepiony nakaz przestrzegania pewnych norm moralnych, ale co się stanie, kiedy zostanie to zupełnie zagłuszone?

(...)Powieść napisana jest bardzo prostym językiem, można w niej znaleźć takie zwroty jak "klawo", "fajowo" czy "fajniście". Dla jednych będzie to wada, dla innych zaleta; ja myślę o tym w kategoriach zalet, ponieważ taka stylistyka pozwoliła mi lepiej wczuć się w książkę. We Władcy much nie znajdziemy żadnych fajerwerków i porywających zwrotów akcji ani wszelkich innych upiększeń, a jednak książka ma w sobie to tajemnicze coś, co nie pozwala się od niej oderwać."



Co będę czytać ja?


Rzeźnia numer pięć

Kurt Vonnegut


W marcu zamierzam po raz pierwszy zetknąć się z dziełami Kurta Vonneguta. Zabieram się za to od grudnia, ale tym razem nie ma zmiłuj: przeczytam Rzeźnię numer pięć w tym miesiącu i już. Zachętę ku temu stanowią nowe, ładne wydania powieści Vonneguta od wydawnictwa Zysk i S-ka. Mówiłam już kiedyś, że uwielbiam, jak wznawiają klasyków? 

Opis z okładki:

Jedna z największych powieści antywojennych w literaturze światowej. W zamyśle autora miała to być jego pierwsza książka. A jednak Vonnegut potrzebował dystansu lat, a także doświadczenia wynikającego z publikacji czterech wcześniejszych powieści, by wreszcie przelać na papier swe doświadczenia z czasów, kiedy jako jeniec wojenny był świadkiem bombardowania Drezna. W rezultacie powstała książka uchodząca za jedną z najwybitniejszych amerykańskich powieści antywojennych. 

Jest to książka o pisarzu, który nie potrafi wymazać z pamięci wspomnień z czasów wojny, chociaż z racji swego zawodu od lat zajmuje się tworzeniem fikcji; książka silnie autobiograficzna, mieszająca dokument z science fiction, pełna trupów i gwałtu, oskarżeń i egzorcyzmów, panicznego strachu i miłości; wreszcie – mówiąc słowami autora – książka „krótka i popaprana, bo o masakrze nie sposób powiedzieć nic inteligentnego”.


2 komentarze:

  1. O drugiej pozycji słyszałam i jestem jej ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że zachęciłaś mnie do sięgnięcie po Hyperiona, nie wiem kiedy się za niego zabiorę, ale w tym roku już w końcu otworzyłam się na klasyki. :P
    "Władca much" to książka, którą chcę przeczytać od momentu, kiedy mój brat mi ją polecił. Myślę, że uda mi się w końcu z nią zapoznać w tym roku (mam przynajmniej taką nadzieję!). :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Misie czytanie podoba , Blogger