30 grudnia

30 grudnia

Czytamy klasykę na styczeń


No to lecimy z moim pierwszym, większym projektem. Mam nadzieję, że znajdziecie tutaj jakieś ciekawe propozycje literackie dla siebie. Pamiętajcie jednak, że to są tylko propozycje. W ramach wyzwania Czytamy klasykę możecie czytać, co tylko chcecie. 

Na styczeń proponuje Wam niewielkie objętościowo książki na rozgrzewkę. 


Myszy i ludzie

John Steinbeck, literatura współczesna


Myszy i ludzie to jedna z najpiękniejszych książek, jakie przyszło mi przeczytać. Jest to króciutka powieść, ale mieści w sobie znacznie więcej treści, niż niejedna grubsza książka. I zostaje z Wami na długo. Ciężko o niej zapomnieć przez niejednoznaczną moralnie końcówkę, która niszczy.

Historia opowiada o losach George'a i Lenniego, którzy tułają się od rancza do rancza w poszukiwaniu pracy. Czasy są ciężkie, nikt nie interesuje się losem drugiego człowieka. Panuje Wielki Kryzys z lat 30 XX wieku. Lennie jako człowiek upośledzony ma w takich czasach wyjątkowo ciężko. Jest jak dziecko w ciele dorosłego człowieka, kieruje się emocjami, nie potrafi niczego zapamiętać, ciągle pakuje się w kłopoty. Sytuacja jest tym gorsza, że Lennie to człowiek o niebywałej sile, co w połączeniu z umysłem małego dziecka tworzy mieszankę bardzo niebezpieczną. Dwójka przyjaciół podróżuje w poszukiwaniu akceptacji i własnego miejsca, a ich marzeniem jest własna farma, na której mogliby hodować króliki.

Fragment mojej recenzji: 

Myszy i ludzie są dla mnie piękną w swej surowości historią nie tyle o przyjaźni, ile o odpowiedzialności za drugiego człowieka. Także o poświęceniu i wyrzeczeniach, które ta odpowiedzialność za sobą ciągnie. (...)
Piękna jest relacja tej dwójki. Piękne jest zaufanie Lenniego i piękne jest poświęcenie George'a. A jednocześnie dużo w tym smutku, tęsknoty i melancholii, bo Myszy i ludzie to też opowieść o niespełnionych marzeniach. (...)
Niesamowite jest to, jak wiele treści zawarł John Steinbeck w tak cienkiej książce. Jak wiele mądrości i ładunku emocjonalnego. O Myszach i ludziach można by pisać długo, a wciąż miałoby się wrażenie, że coś gdzieś umknęło. (...)



Ostatni Jednorożec

Peter S. Beagle, fantasy, baśń


Ostatni jednorożec to książka, która trafiła do mojego zestawienia najlepszych książek, jakie przeczytałam w 2017 roku. To przepiękna baśń, która zdecydowanie do Was trafi, jeśli lubicie prozę Neila Gaimana czy Narzeczoną księcia. Ostatni Jednorożec to jednocześnie książka smutna i dowcipna, melancholijna, przekorna i uroczo naiwna. A w tym roku doczekała się cudownego wznowienia od Wydawnictwa Nowa Baśń, które dodatkowo rozszerzyło powieść o nowelę Dwa serca i dodało ilustracje. 

Historia opowiada o losach Jednorogini, samotnego jednorożca żyjącego w liliowym lesie. Jednorogini pewnego dnia wyrusza w podróż, by odnaleźć pozostałych ze swojego gatunku, ponieważ od lat nie widziano już żadnego jednorożca i istnieje możliwość, że Jednorogini jest ostatnia. Towarzyszyć jej w tym będą nieudolny magik Szmendryk, któremu nic nie wychodzi, oraz nieustraszona niewiasta Molly. 

Ostatni jednorożec w cudowny sposób pozwala oderwać się od rzeczywistości. Wzbudza w nas uczucie nostalgii, tęsknotę za czymś nieuchwytnym. Powieść przepełniona jest fantastycznymi stworami, magią, przygłupimi wieśniakami, a i podły król wraz ze szlachetnym księciem się znajdą. Schematyczność nie przeszkadza jednak w czerpaniu z tej książki wszystkiego, co najlepsze. Gorąco zachęcam Was do lektury, a ja koniecznie muszę sięgnąć po inne książki autora.


Co będę czytać ja?

Diuna

Frank Herbert, science-fiction


Do niedawna podchodziłam do science-fiction jak pies do jeża. Ba, ja tego science-fiction z całego serca nie znosiłam. Przekonała mnie nie żadna książka, ale gra komputerowa o ratowaniu świata w kosmosie, czyli Mass Effect. A potem natrafiłam na rewelacyjnego Hyperiona Dana Simmonsa i od tamtej pory science-fiction już mi niestraszne. Powolutku nadrabiam klasyków gatunku i tym razem padło na Diunę. Dzięki uprzejmości księgarni Gandalf mam swój własny, papierowy egzemplarz, ale gorąco polecam również zwrócić uwagę na audiobooka w świetnej interpretacji Krzysztofa Gosztyły.

Ponieważ książkę dopiero zaczęłam czytać, rzucę Wam opisem z okładki:

"Specjalna edycja z opracowaniem graficznym autorstwa Wojciecha Siudmaka. 

Arrakis, zwana Diuną, to jedyne we wszechświecie źródło melanżu – substancji przedłużającej życie, umożliwiającej odbywanie podróży kosmicznych i przewidywanie przyszłości. Z rozkazu Padyszacha Imperatora Szaddama IV rządzący Diuną Harkonnenowie opuszczają swe największe źródło dochodów. Planetę otrzymują w lenno Atrydzi, ich zaciekli wrogowie. Zwycięstwo księcia Leto Atrydy jest jednak pozorne. Przejęcie planety ukartowano. W odpowiedzi na atak połączonych sił Imperium i Harkonnenów dziedzic rodu Atrydów, Paul - końcowe niemal ogniwo planu eugenicznego Bene Gesserit – staje na czele rdzennych mieszkańców Diuny i wyciąga rękę po imperialny tron."


To wszystko ode mnie. 
Powodzenia w styczniu!

2 komentarze:

  1. Bardzo fajne propozycje ;). Diunę mogę polecić z całego serca, rzeczywiście dobra, a sam jakimś wielkim fanem sci-fi nie jestem.
    Natomiast "Ostatniego jednorożca" kiedyś widziałem w księgarni, ale odrzuciło mnie, myślałem, że zbyt dziecinne. Jeśli jednak w klimacie świetnego "Gwiezdnego Pyłu", to biorę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Gwiezdny pył" znam tylko z ekranizacji, ale podczas czytania "Ostatniego Jednorożca" cały czas miałam gdzieś z tyłu głowy twórczość Gaimana, nie żadną konkretną książkę, tylko styl pisania, tak więc myślę, że warto sprawdzić. ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Misie czytanie podoba , Blogger