07 września

07 września

Opowieść o pijaczkach, a może coś więcej? "Tortilla Flat" John Steinbeck

Nie samą fantastyką człowiek żyje, a nawet jeśli jest to mój ulubiony gatunek, to staram się też sięgać po inne książki. Tortillę Flat wygrzebałam w bibliotece i jest to moje pierwsze spotkanie z Johnem Steinbeckiem. Na początku nie byłam do tej książki przekonana, ale w miarę czytania odkryłam, że jest to lektura naprawdę przyjemna i rozbrajająca, a jednocześnie starająca się przekazać coś więcej. Pytanie tylko, czy za otoczką pijaństwa i lenistwa to coś więcej dostrzeżemy. 

Książka opowiada historię Danny'ego i jego przyjaciół. Po powrocie z wojny Danny dowiaduje się, że jego dziadek zostawił mu w spadku dwa domy w miasteczku Monterey, w dzielnicy Tortilla Flat. Jeden z domów postanawia wynająć, i tak powoli zaczynają tam mieszkać jego przyjaciele: Pilon, Jezus Maria, Pablo, Wielki Joe Portugalczyk oraz Pirat ze swoimi psami. Ich życie kręci się wokół wina, drobnych kradzieży, zdobywania jedzenia, kobiet i... czy wspominałam już o winie? 

Na pierwszy rzut oka Tortilla Flat to opowieść o alkoholikach, którzy żadną pracą swoich rąk skalać nie chcą. Może poza Piratem, który dzień w dzień pchał przed sobą taczki z drewnem na opał, aż wszystkiego nie sprzedał. Codzienność naszych bohaterów to ciągła walka o przetrwanie, a mimo posiadania nieruchomości i tak żyją w skrajnej nędzy. Tutejsza rzeczywistość sprawia, że  spokojnie mógłby to być dramat, jednak sposób przedstawienia historii przez Steinbecka oferuje nam zupełnie co innego. Danny i spółka niezwykle pozytywnie podchodzą do otaczającego ich świata, a wytrwale w tym pomaga im wino. I chociaż to pijaczkowie podbierający ci jajka z kurnika, to nie sposób w końcu nie zapałać do nich sympatią i myśleć o nich źle. Zazwyczaj mają bardzo dobre zamiary, ale gdzieś po drodze ich pokrętna logika doprowadza do bardzo przewrotnych, zabawnych wniosków. Sutkiem tego są działania zupełnie inne, niż początkowo zamierzali, i tak dobre zamiary kończą się tylko na zamiarach, aczkolwiek są oni święcie przekonani, że czynią dobrze (swoją drogą ile razy my potrafimy sobie tłumaczyć coś tak długo, aż w końcu wyjdzie na nasze?). Z czasem cała szóstka zaczyna mieć swój własny kodeks moralny i tworzy zgraną grupę, dla której spoiwem jest Danny. Dla niego są w stanie wiele zrobić, a on w zamian jest w stanie wiele im wybaczyć. 

Jest rzeczą dowiedzioną i wykazaną w wielu opowieściach, że dusza zdolna do najlepszych uczynków jest także zdolna do najgorszych przestępstw. Czy można znaleźć większego ateistę od staczającego się w rynsztok kapłana? Czy jest niewiasta bardziej namiętna i nienasycona od niedawnej dziewicy? A może to jednak tylko sprawa pozorów.

Książkę charakteryzuje prostota, naturalność i lekki, niewymuszony humor. Jest to czwarta książka Johna Steinbecka, ale pierwsza, która została doceniona przez czytelników i krytyków. A czy kryje ona w sobie coś więcej niż tylko banalne historyjki o alkoholikach? Wiecie, kiedy Jezus Maria opowiada przyjaciołom pewną historię, Pablo kwituje ją słowami: Mnie się podoba, bo nie ma żadnego specjalnego znaczenia, które od razu widać, a jednocześnie zdaje się coś znaczyć. I ja tak właśnie myślę o Tortilla Flat. Każdy epizod z życia bohaterów chce nam coś przekazać, nieść jakieś moralne przesłanie, które tylko czeka, aż je dostrzeżemy. Ja dostrzegłam i polubiłam sposób pisania Steinbecka, aczkolwiek Tortilla Flat jest dla mnie książką jedynie dobrą.




29 komentarzy:

  1. Czytałam "Tortilla Flat" kilka lat temu i zachowałam tę książkę bardzo pozytywnie w pamięci. Nie tak, żeby do niej wracać, ale dość, żeby uśmiechnąć się, czytając tę recenzję :) Podsumowanie Pabla bardzo dobre i można użyć je w zasadzie też do innych książek Steinbecka - niby żadnego przesłania podkreślonego na czerwono, ale jednak "zdaje się, że coś znaczą" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz takie samo podejście, jak ja :) Inne książki Steinbecka też planuję, ze dwie jeszcze w tym roku pewnie przeczytam :)

      Usuń
  2. Całkiem ciekawy pomysł na książkę w ogóle :D Pewnie gdyby trafiła mi na półkę to bez problemu bym przeczytała, ale... na razie mam inne rzeczy do czytania. A na "domiar złego" przedwczoraj domówiłam 5 książek Christie i jedną książkę Pearl S. Buck XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :D Ja akurat szukałam czegoś krótkiego i nie-fantasy, chciałam Myszy i ludzie ale nie było, to wzięłam to :) Spoko, ja zamówiłam już cztery książki od MAGa i czwarty tom Prochowych Magów. To tyle jeśli chodzi o mój odwyk od kupowania książek, a przecież mi ich do czytania nie brakuje :)

      Usuń
  3. No jakże mnie cieszy, że odstawiłaś magiczną fantastykę i sięgnęłaś po urzekającą i piękną prozę Steinbecka. To może nie jego najlepsza książka, ale całkiem dobra i pokazująca styl tego wyśmienitego autora, którego uwielbiam. Serdecznie polecam najbardziej znane "Myszy i ludzi". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Myszy i ludzie" idą na następny ogień :)

      Usuń
    2. No i elegancko. :) Prós kilka lat temu zrobił świetny ruch wznawiając w jednolitej szacie. Mam prawie wszystko u siebie i większość przeczytane. Nie mam chyba tylko jednej, a nieprzeczytanych 3. Uwielbiam jego prozę, bo kojarzy mi się mocno z prowincją i sam siebie sobie wyobrażam czytającego na werandzie na bujanym fotelu z widokiem na las czy rzekę. Super klimat. :)

      Usuń
    3. Te wznowienia ogromnie mi się podobają, sama myślałam, czy nie kupić, ale w końcu wybrałam bibliotekę, a i widzę, że w legimi jest sporo Steinbecka. Z prowincją się kojarzy, to fakt :)

      Usuń
    4. Mi też bardzo, dlatego lubię patrzeć na tą półkę. Ale sam Steinbeck tam nie stoi, towarzyszą mu Roth, McCarthy czy Palahniuk - i oczywiście wszystkich polecam, bo to mega wartościowa literatura.

      Usuń
  4. W zasadzie to nazwisko autora obiło mi się kiedyś o uszy i to w bardzo pozytywnym świetle, ale nic więcej z tego nie wynikło. Tortilla Flat brzmi nieźle, chociaż skoro jest tylko dobra, to nie wiem, czy w moim przypadku byłby to dobry pomysł, by zaczynać od niej przygodę z autorem. Mam parszywy zwyczaj oceniania pisarza po jednej przeczytanej jego książce i jak mi nie podchodzi, to rzadko wracam (zresztą, chyba z 6, 7 lat potrzebowałam, by ponownie dać szansę Stephenowi Kingowi). ;)
    Ale póki co muszę wyczytać przynajmniej część moich zapasów i usprawiedliwić kupienie kolejnych Sandersonów - zaczęłam dzisiaj Słowa Światłości i nie mogę się oderwać, to jest takie cudne. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak to chyba faktycznie lepiej sięgnąć po jego bardziej znane książki. Wspomniane wyżej "Myszy i ludzie" są bardzo wychwalane, a krótkie to :)
      Dołączam się do Twoich zachwytów <3 :D

      Usuń
    2. Jaką to ma wysoką ocenę na lubimyczytać i ma tylko 120 stron - to już nawet nie wypada nie przeczytać, zwłaszcza że ebook za dyszkę! :D

      Usuń
    3. To prawda :) Sama się za to będę brać teraz albo w przyszłym miesiącu

      Usuń
  5. Zdecydowanie coś nietypowego - w wolnej chwili przeczytam :)
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak w ogóle to bardzo ciekawy blog :) rozglądam się tu już od dłuższej chwili i zdecydowanie zostaję na dłużej +obserwuję. Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Dziękuję, bardzo mi miło :)

      Usuń
  6. Zaciekawiła mnie ta recenzja. Muszę pogrzebać we własnej bibliotece, może też wypatrzę tę książkę.
    Obserwuję i zapraszam do siebie:
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj, myślę że powinnaś znaleźć :)

      Usuń
  7. Steinbeck powiadasz? Mam wrażenie, że tę książkę już czytałam, ale nie mogę sobie przypomnieć kiedy. Choć fabuła pasuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano Steinbeck. Może to ta książka, jest raczej dość charakterystyczna z opisu :)

      Usuń
  8. Doceniam historię, które oprócz treści, oprócz tego co czarne i białe niosą ze sobą przesłanie jakim jest morał. To on zostaje z czytelnikiem na dłużej, nawet po wielu miesiącach po przeczytaniu takiego dzieła. I to właśnie z tego względu jestem powyższą propozycją zaintrygowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie proponuję sięgnąć, jak nie po to, to po "Myszy i ludzie", które są znacznie bardziej wychwalaną książką Steinbecka i są krótsze, więc łatwo je wepchnąć w czytelniczy grafik :)

      Usuń
  9. czytałam "Grona gniewu" Steinbecka, i to jedna z tych książek, które zrobiły na mnie wielkie wrażenie. nie przeczytałam żadnej innej książki tego autora bo moja biblioteka ich nie miała, a później zapomniałam... pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grona gniewu też mam w planach, ale dalszych. U mnie akurat w bibliotece jest sporo Steinbecka :)

      Usuń
  10. Jeden z moich ulubionych pisarzy, przyjemnie wspominam przygody czytelnicze, w które z zainteresowaniem się zagłębiałam. :) "Zagubiony autobus" mocno mnie wciągnął, a jak wiele przyjemności czerpałam z "Dziennika z podróży do Rosji", podwójna radość zaczytania, dwie perspektywy czasowe podróżowania przez obraz świata, którego już dawno nie ma. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tych książkach akurat nie słyszałam. Na pewno mam w planach "Myszy i ludzie" i "Grona gniewu", a reszta to nie wiem. Jak mi podejdą te książki to pomyślę :)

      Usuń
  11. Pierwsze slysza a jak widze cos takiego to sie zastanawiam sama czy cyztac. Bo neistety klimaty srednio moje ale coz czasami trzeba i tak. Dlateg ozapisze sobie na liscie na wszelki wypadek :) pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytam głównie fantastykę, wszystko poza fantastyką to były "nie moje klimaty", ale w tym roku zaczęłam sięgać wbrew sobie po inne książki i... wiele z tych, po które wcześniej bym nie sięgnęła, spodobało mi się. Więc warto sięgać od czasu do czasu po coś spoza naszego kręgu zainteresowań :)

      Usuń
  12. bardzo lubię Steinbecka, "Tortilla Flat" mam nawet w domu, a ja nie kupuję książek bardzo często :) Moimi ulubionymi (do tej pory) są "Ulica Nadbrzeżna" i "Cudowny czwartek". Też sobie kupiłam w tym nowym jednotomowym wydaniu. I na pewno przeczytam jeszcze raz. natomiast "Myszy i ludzie" mnie nie zachwyciły...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Misie czytanie podoba , Blogger