30 marca

Matrix w stylu Sandersona, czyli o "Idealnym Stanie"

W marcu premierę miały dwie książki Sandersona (i komiks, ale ja nie o tym dzisiaj): "Idealny Stan" oraz "Legion". Miałam pisać o tych dwóch pozycjach razem, ale zaczęłam od "Idealnego Stanu" i w sumie nie wyszło mi tak krótko, więc ostatecznie wrzucam to jako oddzielny post. 

No i musiałam, po prostu musiałam walnąć oddzielną grafikę dla tego opowiadania, bo okładka strasznie mi się podoba. Ma w sobie to coś :)

"Idealny Stan" to opowiadanie liczące sobie zaledwie 96 stron. Ciężko po takiej małej ilości tekstu wciągnąć się w historię tudzież przywiązać do bohaterów, ale z pewnością mogę stwierdzić, że wykreowany świat i pomysł autora bardzo mi się spodobał. To taki Matrix, tyle że przedstawiony jako coś raczej pozytywnego, niż negatywnego - a już sama ta koncepcja jest ciekawa. Niby wiemy, że nasz świat jest wymyślony, ale czy to znaczy, że jest zły? Żyjemy w nim, przywiązujemy się do ludzi, czujemy, walczymy, robimy wszystko, by żyć jak najlepiej. Czy to, że świat jest fikcyjny oznacza, że z miejsca trzeba go spisać na straty? Fabuła książki z pewnością zachęca do przemyśleń w tym temacie.


Tym właśnie jest nasze życie, skomplikowaną symulacją rozrywkową.

W "Idealnym Stanie" ludzie funkcjonują jako mózgi w słoiczkach, a sami żyją w wymyślonym świecie specjalnie dla nich. Są tam władcami, panami, mogą zrobić absolutnie wszystko, chociaż muszą do tego dojść w myśl zasady "od zera do bohatera". Program co i rusz rzuca im nowe wyzwania, żeby się nie nudzili, a jednocześnie stara się, by byli szczęśliwi. Spełnieni. To tak, jakby każdy z nas miał otrzymać swoją własną utopię, swój raj wymarzony, gdzie mógłby realizować swoje marzenia. W jednym Stanie może żyć tylko jeden Żywozdrodzony, a każdy z tych Stanów jest dopasowany do swojego "pana". Chciałbyś zostać pierwszym człowiekiem, który stanął na księżycu? Proszę bardzo. Marzysz o zrewolucjonizowaniu przemysłu technologicznego? Nie ma sprawy. Chciałbyś zostać bohaterem wojennym? Supermanem? Kocim władcą? Załatwione, baw się dobrze.

W sandersonowym matrixie ludzie są świadomi tego, że ich świat nie jest rzeczywisty. Są jednostki, które się przeciwko temu buntują, ale są też takie, które to akceptują i dobrze im z tym. Właśnie kimś takim jest nasz główny bohater, Bóg-Cesarz Kairominas, który żyje w Fantastycznym Stanie - to znaczy ma do dyspozycji magię, rycerzy i wszystkie inne elementy, które kojarzymy z fantastyką. Kai panuje nad wszystkim, co go otacza, podbił cały świat, a nawet dorobił się arcywroga. Lubi swoją rzeczywistość i dba o nią, oraz żywi szczerą sympatię do ludzi w swoim otoczeniu, których de facto stworzył program. Na jeden świat przypada tylko jeden prawdziwy człowiek, toteż Kai nie ma styczności z innymi Żywozdrodzonymi. Mógłby się z nimi kontaktować, ale nie ma na to absolutnie żadnej ochoty. Pewnego dnia jednak zostaje mu nakazane, by spotkał się z Żywozrodzoną z innego Stanu... i poszedł z nią na randkę, co przeraża go bardziej, niż niejedna wojna.

 
Nigdy nie idź na randkę bez broni. 

Końcówka zaskakuje i muszę przyznać, że w ogóle nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Strasznie żałuję, że "Idealny Stan" to nie pełnoprawna książka, ale historia kończy się satysfakcjonująco i w taki sposób, że nie ma już nic więcej do dodania. Niby można by wszystko rozszerzyć, ale opowiadanie spełnia swoją rolę jako nowelka i z pewnością warte jest zapoznania. Dostępny jest w internecie jeszcze jeden fragment, który nie został opublikowany w książce ze względu na to, że odbiegał od przesłania całości (możecie go znaleźć np. na drogakrolow.pl, link tutaj), ale polecam go przeczytać dopiero wtedy, gdy już zapoznacie się z "Idealnym Stanem", bo spoilery.

Ocena: 8/10

"Idealny Stan", Brandon Sanderson, MAG, rok wydania 2017, s. 96

2 komentarze:

  1. Autor, który znany jest przede wszystkim z fantasy... Ciekawe, jak poradził sobie w wydaniu bardziej fantastyczno-naukowym :D Wprawdzie pozostanę przy swoich pierwotnych planach, aby zacząć od "Z mgły zrodzonego" lub "Drogi królów", ale po "Idealny Stan" też na pewno sięgnę. Ta wizja rzeczywistości, w której każdy tak naprawdę tworzy swój kawałek utopii, wydaje się fascynująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry wybór :) Jestem ciekawa Twojej opinii na temat tych książek. Polecam też "Rozjemce" :D To tylko jeden tom póki co, ale kiedyś ma być kontynuacja.

      Usuń

Copyright © 2016 Misie czytanie podoba , Blogger