05 stycznia

2016 w książkach, czyli podsumowanie ubiegłego roku. Cz. 1


Skoro to blog poświęcony książkom, to może warto podzielić się tym, jak wiele było ich w zeszłym roku? Oczywiście im więcej, tym lepiej, ale liczy się przede wszystkim jakość. Wszędzie teraz pełno podsumowań, więc i my dorzucimy do tego swoje trzy grosze. Jest nas dwie, więc to całkiem logiczne, że nasze podsumowanie będzie miało dwie części.

W części pierwszej głos zabieram ja - Kamyczuś. W paru słowach chciałam powiedzieć coś o każdej z przeczytanych przeze mnie pozycji; o tych, które chwyciły mnie za serce, i o tych, na które raczej zmarnowałam czas. Szansę jednak należy dać każdemu (chociaż trochę tej szansy...). Oto moja lista przebojów (i upadków). Przygotujcie się, bo jest długa.

"Metro 2033" Dmitry Glukhovsky
Po przeczytaniu "Future" tego autora miałam nadzieję na równie fascynującą lekturę. Zawiodłam się zbyt dużą złożonością i brakiem logiki książki. Wszystko wymieszane i poplątane, co prowadziło do końcowego braku sensu. Spory minus!

"Dziewczyna z pociągu" Paula Hawkins 
Wielka popularność narobiła mi smaku. Kolejny zawód. Sama historia nie rzuca na kolana, czytałam mnóstwo kryminałów z podobnym efektem zaskoczenia. Sama w sobie całkiem dobra, ale nie zasługuje na sławę.


"Kroniki Amberu" Tom 2 Roger Zelazny
Świat Amberu zachwycił mnie swoją ponadczasowością. W tej części nic się nie zmieniło. Wciąż kocham i wielbię, mimo wielu momentów kiedy zastanawiałam się co brał autor pisząc to :D

Seria "Pan Mercedes" Stephen King
Początek pierwszego tomu ciężko i powoli się czytało, chociaż koniec końców jestem zadowolona. King ma bardzo specyficzny sposób pisania i w tej książce dość wolno się rozkręcał. Ale jestem skłonna mu wybaczyć, bo finał całkiem niezły. Dalsze części, tj. "Znalezione nie kradzione" i "Koniec warty" to dobre kontynuacje, a ostatnia część to już typowe, paranormalne klimaty Kinga z dreszczykiem.

"Skrzydła gniewu" Celia Friedman
Drugi tom "Trylogii Magistrów". Lekkie fantasty, oryginalny motyw uzyskiwania magicznej mocy. Książka czytana póki się ją czyta, ale nie z rodzaju tych, co nie można się oderwać.

"Hipoteza Medei. Czy życie na Ziemi zmierza do samounicestwienia?" Peter D. Ward
Taki mój naukowy fetysz. Znalazłam po promocji za jedyne 9,90 zł i musiałam kupić. Opowieść o tym, jak to ziemia jest złą matką i dąży do zniszczenia tego, co na niej żyje.

"Opowieści z meekhańskiego pogranicza" tomy 1-4, Robert M. Wegner
Wielkie odkrycie Kirimy. Nie mogłam się na początku przemóc, ale wkręciło mnie nieźle. Może za bardzo przeszkadzał mi brak łączności między historiami, bo to takie opowiadania... Ale wielki plus, bo świat dobrze wykreowany i oczywiście postacie do kochania. Druga część pozwoliła mi w pełni pokochać Wegnera i postacie, które stworzył.

"Żniwa zła" Robert Galbraith
Kolejny świetny kryminał spod znaku kulawego detektywa. Jak najbardziej dobrze się czyta. Pierwsza część "Wołanie Kukułki" była średnia, ale druga "Jedwabnik" i ta oto najnowsza są bardzo wciągające. Rowling ma w sobie to coś, że potrafi tak swobodnie pisać.
Seria "Kroniki Zapomnianego Legionu" Ben Kane
Cudowny Rzym! Cudowny młody bohater niczym Nieskalany, który zostaje sprzedany jako niewolnik by walczyć na arenie jako gladiator! Braterska przyjaźń, tajemniczy towarzysz wróżący z wnętrzności... I jest też siostra bliźniaczka, która sprzedana do domu towarzyskiego ma swoje problemy (ale ją akurat można olać, chociaż później ma słodkiego ukochanego). Bardzo polecam :) Całość ma trzy tomy: "Zapomniany legion", "Srebrny orzeł" i "Droga do Rzymu". Zakończenie smutne, ale mi bardzo pasuje.

"Ostrze" Joe Abercrombie
Co najbardziej zapamiętałam z tej książki? Że był tam gościu tak bardzo złośliwy i sarkastyczny, że wciąż się z nim utożsamiałam. Trochę kiepsko, bo był kaleką i zajmował się torturami...

"Droga Królów" Brandon Sanderson
Połknęłam i płakałam, że zjadłam. Dlaczego, Sandersonie, mi to robisz?! Miłość od pierwszego wejrzenia. I nawet nie będę się rozpisywać, bo to trzeba przeczytać. Nie ma, że nie. Musisz.

Seria "Zagadka pochodzenia" A. G. Riddle
Przeczytałam w oczekiwaniu na drugi tom Archiwum Burzowego Świata. Było koszmarnie surrealistycznie. Miałam nadzieję na jakąś logiczną sensację z typu "wirus nas zabije, ale wojskowy i pani naukowiec ocalą wszystkich". Wyszło... Abstrakcyjnie. Pierwszy tom to "Gen Atlantydzki". Tom drugi, "Atlantydzka zaraza", to kontynuacja sensacji o Atlantydzie, która z Atlantydą nie ma nic wspólnego. To jest jakaś parodia, im dalej idzie w las, tym więcej drzew absurdu. Miałam nadzieję, że coś się poprawi... Ale to wykracza poza moje pojmowanie. Przeczytałam, bo styl jest nawet okej i mimo wszystko dobrze się czyta. Ale dla mnie za bardzo brak w tym logiki.

"Słowa Światłości" Brandon Sanderson
Przeczytałam w dzień albo dwa. Już nie pamiętam. Ale to coś znaczy, przeczytać ponad tysiąc stron w takim czasie. Usychanie z miłości trwa.

"Droga Cienia" Brent Weeks
Przyjemna opowieść. Uczeń i mistrz zabijania. Podobała mi się więź między nimi. Mój promotor też na początku mówił mi, że nie dam rady i żebym lepiej poszukała gdzie indziej. Zostałam, Merkuriusz też został. Dużo poświęceń i pracy. Książka do polecenia.

"Adept" Adam Przechrzta
Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła ta książka. Alchemia, polsko-rosyjskie przyjaźnie oparte na piciu i konkretna historia. Pod koniec nie podobało mi się jak zmienił się główny bohater. Może to da się jeszcze naprawić? Chyba ma być następna część.

Camilla Läckberg 
Kupiłam zestaw 8 książek od tej autorki. Seria dobrych kryminałów, konkretne śledztwa, inteligentne, chociaż nie wszechmocne postacie. To ja lubię. Opinie nie kłamią chwaląc Camille Läckberg i jej twórczość.

"Era pięciorga" Trudi Canavan
Kiedyś już zaczynałam czytać tą serię. Z trudem dokończyłam pierwszy tom, drugi był drogą przez ból i mękę. Mam jeszcze trzeci tom. Nie wiem, kiedy przeczytam. Historia się wlecze i bardzo mi się dłużyła. Najgorsza seria Canavan. Zdecydowanie najgorsza.

"Mroczniejszy odcień magii" Victoria Schwab
Łatwa, szybka i Kell. Podobała mi się. Historia dość jednotorowa, ale główny bohater słodki. Postać żeńska nie była nawet bardzo wkurzająca, więc przyjemnie się czytało.

"Władcy dinozaurów" Victor Milán
O czym to było? Dobre pytanie. Na okładce jest napisane, że ta książka jest jak "Gra o tron". No serio? Pamiętam tylko, że irytowała mnie obecność naleciałości hiszpańskich zarówno w nazwach jak i dialogach. Nie polecam.

"Zimne ognie" Simon Beckett
Dałam mojemu kochanemu autorowi następną szansę na rehabilitację po "Ranach kamieni". Znowu mnie rozczarował. Gdzieś zgubił swoją wyjątkowość i stał się zbyt pospolity. Jakbym czytała tę książkę przed "Chemią śmierci" to byłabym zadowolona. A tak to wiem, na co go stać, i szkoda... Ale polecam jego "Chemię śmierci" i kontynuacje.

"Stalowe serce" Brandon Sanderson
Bajeczka dla młodzieży. Źle, że narrator pierwszoosobowy, ale da się to znieść. Coś dla fanów superbohaterów, czyli dla mnie. Tutaj to bohaterowie są tymi złymi. Niezły pomysł, nie?

"Clovis LaFay Magiczne akta Scotland Yardu" Anna Lange
Bardzo pozytywne odkrycie! Autorka zasiała we mnie chęć pisania książek, bo również jest umysłem ścisłym (doktor habilitowana z dziedziny chemii!). Kryminał połączony z magią, Londyn taki jak w Sherlocku Holmesie i bohater skrzywdzony gdzieś tam w dzieciństwie to przepis na interesującą lekturę. Czekam na więcej jej książek!

 "Historia pszczół" Maja Lunde
Całkowicie obyczajowa książka. Nie czytam takich, to nie dla mnie. Myślałam, że nie dam jej rady, ale kupiłam bo uległam rozgłosowi i kocham pszczółki. Wyszło całkiem przyjemnie i ostatecznie nie żałuję kupna. Warto po nią sięgnąć jeśli się chce trochę wyhamować i przeczytać coś spokojnego.

"Królewski wygnaniec" Fiona McIntosh
Z wyprzedaży z Biedry. Klasyczne podejście w fantastyce. Nic szczególnego, ale do przeczytania.

Seria "Ostatnie Imperium" Pierwsza Era, Brandon Sanderson
W zasadzie Sandersona nie będę oceniać, jeśli moja ocena nie jest niższa niż najwyższa z możliwych. Vin jest wspaniałą żeńską postacią. Dorównuje jej tylko Sasha z książki o takim tytule autorstwa Joela Shepherda. W skład Pierwszej Ery wchodzą książki: "Z mgły zrodzony", "Studnia wstąpienia" i "Bohater Wieków". Przy ostatniej było mi strasznie smutno, że to już koniec, ale rzadko kiedy zakończenie jest tak dobre.

"Elantris" Brandon Sanderson
Tak, tę książkę ocenię. Nie ma w niej stałej akcji, pogoni i adrenaliny, do czego przyzwyczaiłam się przy wcześniejszych książkach Sandersona. Jest za to spokojna i wyważona. Nie powiem, że zła. Oczywiście bardzo dobrze się ją czyta (to w końcu Sanderson), ale gorzej niż te czytane przeze mnie wcześniej. Powieść jest złożona, za co tak bardzo podziwiam autora. I jak zwykle jest oryginalny system magii, a to zawsze jest w cenie.

"Czterdzieści i cztery" Krzysztof Piskorski
Taki mały potworek. Totalnie coś się poprzestawiało w głowie autorowi. Po opisie oczekiwałam czegoś oryginalnego i ciekawego. Dostałam bardzo dziwaczną opowieść, która niby ma jakiś tam cel, ale po drodze się on gubi i całość kończy się nijak. Okej, kończy się tak, że cieszę się, że to już koniec.
"Kłamstwa Locke'a Lamory" Scott Lynch
Bardzo trudna lektura z tego względu, że ciężko się czytało. Może to kwestia stylu pisania? Sama historia może być, ale mnie nie zachwyciła.
Seria "Akta Harry'ego Dresdena" Jim Butcher
Magia i detektyw czarownik! Lubię takie połączenie. Autor ma bardzo lekki styl pisania, wszystkie książki szybko się czyta. Znowu jest narrator pierwszoosobowy, ale po jakimś czasie da się do tego przyzwyczaić. Polecam, a jakże.
"Uczeń skrytobójcy" Robin Hobb
Książka jest dla mnie trochę za dziecinna. Może parę lat wcześniej bardzo by mi się spodobało, ale teraz tylko się z tym męczyłam. Mimo wszystko sięgnęłam po tom drugi, ale wtedy dostałam "Stop prawa" Sandersona do przeczytania i książka poszła w zapomnienie... 

Seria "Ostatnie Imperium" Druga Era, Brandon Sanderson
O tym właściwie rozpisała się już Kirima w swojej recenzji, a ja tylko mogę się pod tym podpisać. Kocham to i czekam na następne części.

"Dusza cesarza" Brandon Sanderson
Opowiadanie ze świata Elantris, tyle że jakieś 300 lat później. Tylko nie rozumiem, jakie jest w nim powiązanie z Elantris. Nawet hmm... magia jest inna. Przeczytałam, ale niestety bez zbytniej fascynacji.

"Nigdziebądź" Neil Gaiman
Zdecydowanie nie dla dorosłych. Książka jest za bajkowa i przez to ciężko mi się czytało... ale podobno Gaimana albo się kocha, albo nienawidzi. U mnie było to pierwsze spotkanie z tym autorem i raczej na minus.

 Seria "Królotwórca, Królobójca" Karen Miller
Pierwszy tom bardzo mi się podobał ze względu na więź między głównymi bohaterami, ale w drugim wszystko się popsuło. Wkrótce pojawi się mój tekst na temat, więc nie będę się specjalnie rozpisywać.

"Pokolenie Ikea" Piotr C.
O tej książce również już coś napisałam, i tekst czeka na swoją publikację. "Pokolenie Ikea" to coś, o czym dużo słyszałam, więc w końcu po to sięgnęłam. Przeżyłam szok i do ostatnich stron czułam niesmak ze względu na styl pisania... no, ale o tym też nie ma co się tutaj rozpisywać.
"Rozjemca" Brandon Sanderson
Plasuje się nad "Elantris". Więcej było tutaj polityki niż potrzebuję do szczęścia, ale to dalej Sanderson, więc kupuję jako świetną lekturę :)





Oto już koniec! Lista była długa, przeczytałam w zeszłym roku w sumie 63 książki. Parę innych porzuciłam po zaledwie 50-100 stronach, więc nie wspominałam o nich, bo może okaże się, że były świetne, a ja to zignorowałam? 

Najlepsze książki ubiegłego roku to oczywiście serie Brandona Sandersona: "Ostatnie imperium" oraz "Archiwum burzowego światła". Na szczególne miejsce w moim sercu zasłużyły też "Kroniki Zapomnianego Legionu" Bena Kane oraz "Akta Harry'ego Dresdena" Jima Butchera.

Mam nadzieję, że w tym oto Nowym Roku pobiję swoje osiągnięcia co do ilości lektur :)

Zaczytanego 2017 roku Wam życzę :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Misie czytanie podoba , Blogger