Za oknem jesień pełną gębą, a co za tym idzie rozpoczął się sezon kocykowy z herbatą i książką pod ręką. Lubię za to jesień, tak jak i za swetry czy możliwość noszenia puchatych kapci po domu, ale z drugiej strony jest to pora roku, w której dopada mnie nieco depresyjny, melancholijny nastrój i tak też dobieram sobie książki. Dużo łatwiej mi sięgnąć w październiku po przytłaczającą, refleksyjną czy smutną książkę, niż latem. Po prostu lubię się dobijać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jakub Małecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jakub Małecki. Pokaż wszystkie posty
