Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror. Pokaż wszystkie posty

24 stycznia

24 stycznia

Rychłoż się zejdziem znów? "Trzy Wiedźmy", Terry Pratchett

Rychłoż się zejdziem znów? "Trzy Wiedźmy", Terry Pratchett

Dzisiaj wyjątkowo będzie krótko. Trzy Wiedźmy to jedna z tych książek ze Świata Dysku, które już kiedyś czytałam, ale fabuła na tyle zatarła się w mojej pamięci, że i tak przeczytałam ją z chęcią. I to jest dokładnie ten Pratchett, którego uwielbiam. Właśnie za takie tomy Świat Dysku długo był moim numerem jeden.

Jeśli oceniać Trzy Wiedźmy w skali bolącego ze śmiechu brzucha, to daje tej książce pełne 10. Wszystko tutaj śmieszy, a jednocześnie Pratchett jak zwykle tak potrafi drwić z obranego akurat tematu, że przy okazji przemyca mnóstwo mądrych lub przekornych spostrzeżeń. Czasem jest poważniej, lecz głównie satyrycznie bądź po prostu humorystycznie. Tym razem autor wziął na tapetę dzieła Szekspira, zwłaszcza Makbeta, i ogólnie teatr. Znajdziemy też sporo nawiązań do najpopularniejszych baśni, w których występowały czarownice.  

Być zamordowanym to przecież dla króla śmierć naturalna, toteż w Trzech Wiedźmach umiera król, by królem mógł zostać ktoś inny, a syn zmarłego władcy zostaje szczęśliwie uratowany przez wiedźmy i dobrze ukryty. Rzecz jasna po latach ma dopaść go Przeznaczenie, by wrócił i odzyskał swój tron. Wszyscy przecież wiedzą, że tak to się powinno odbyć. Wie też i Pratchett i jak zwykle z tego kpi, przedstawiając nam nieco odmienną historię. Jednak nie fabuła jest tutaj najważniejsza, lecz sposób jej opowiedzenia. Sir Terry przechodzi samego siebie i przedstawia wszystko tak bardzo w krzywym zwierciadle, że zwyczajnie brak mi słów, by przekazać Wam, jak bardzo jest to cudowne. Wszystko, co napiszę, będzie olbrzymim niedopowiedzeniem, a wspaniałość tej książki po prostu ciężko ubrać mi w słowa.


– To musi być ze sto srebrnych dolarów! – jęknął Boggis i machnął sakiewką. – Przecież to nie moja skala! Nie moja klasa! Nie dam sobie rady z takimi pieniędzmi. Żeby tyle kraść, trzeba być w Gildii Prawników albo co.


W książce prym wiodą tytułowe trzy wiedźmy, a więc znana już nam z Równoumagicznienia niezastąpiona Babcia Weatherwax, ale też poznajemy drugą wspaniałą wiedźmę z zamiłowaniem do piosenki o jeżu, a więc Nianię Ogg, oraz dopiero zaczynającą Magrat Garlic. Cała trójka tworzy iście wybuchową mieszankę ze względu na swoje odmienne charaktery. Babcia Weatherwax jest tak bardzo konserwatywną starą panną, jak tylko można być, Niania Ogg z kolei lubi sobie wypić i przez liczbę swoich dzieci stworzyła własne mini-imperium, a Magrat wnosi powiew wiedźmowej nowoczesności, której ni w ząb nie rozumie pozostała dwójka. Gościnny występ zaliczy też sam Śmierć, co było bardzo miłym i przezabawnym akcentem w książce zważywszy na sytuację, w której się pojawił.


- Moje imię brzmi: WxrtHltl-jwlpklz - oświadczył demon z wyższością.
- Gdzie byłeś, kiedy rozdawali samogłoski? - wtrąciła Niania Ogg. - Stałeś za drzwiami?


Gdyby ktoś się zastawiał, czy można zacząć przygodę ze Światem Dysku od tej książki to tak, jak najbardziej. Każda z książek należąca do tej serii tworzy osobną opowieść, którą można czytać bez związku z innymi, warto jednak zachować chronologiczną kolejność w cyklach, żeby nie czuć dezorientacji. Moim ulubionym cyklem wciąż jest ten o Straży, ale Wiedźmy są zaraz za nim. To cudowne książki na poprawę humoru, przy czym ten humor wcale nas nie ogłupia. Polecam gorąco. :)


W serii Świat Dysku, cykl o Wiedźmach (inaczej Czarownice z Lancre):
1. Równoumagicznienie (tom 3)
2. Trzy Wiedźmy (tom 6)
3. Wyprawa czarownic (tom 12)
4. Panowie i Damy (tom 14)
5. Maskarada (tom 18)
6. Carpe Jugulum (tom 23)


16 lipca

16 lipca

Horror dla dzieci? "Koralina" Neil Gaiman

Horror dla dzieci? "Koralina" Neil Gaiman

Koralina Jones to kilkuletnia dziewczynka, która wraz z rodzicami właśnie wprowadziła się do nowego domu. Za sąsiadów ma dwie podstarzałe kobiety, które kiedyś były aktorkami i pokręconego staruszka zapewniającego ją, że trenuje myszy do cyrkowego pokazu. Koralina to bardzo żywa i ciekawa świata dziewczynka, toteż pierwsze dni w nowym otoczeniu spędza na badaniu okolicy, w której przyszło jej mieszkać. W ten sposób w ogrodzie znajduje głęboką studnię i kota, a w mieszkaniu tajemnicze, zamknięte drzwi, które po otwarciu pokazują jedynie ścianę. Matka Koraliny wyjaśnia, że to pewnie zamurowane przejście do drugiego domu i zapomina o całej sprawie. Pewnej nocy Koralina odkrywa, że cóż, to faktycznie przejście do drugiego domu... tylko czemu nagle zamiast zamurowanej ściany widzi tam korytarz?

Koralina to moje pierwsze spotkanie z Neilem Gaimanem i z pewnością wybrałam sobie ciekawą lekturę - horror dla dzieci. Czy da się w ogóle napisać horror dla dzieci? Gaiman podjął się tego zadania i udało mu się je ukończyć z sukcesem. Na zaledwie 100 stronach książki umieścił historię niepokojącą, dla dziecka z pewnością straszną, jednocześnie przemycając w niej kilka wartości moralnych. Koralina to dziewczynka rezolutna, bardzo samodzielna i nad wiek dojrzała, która zaskoczy nas swoją odwagą i trzeźwym podejściem do życia. Historia opiera się na... rodzicach, ich braku czasu dla dziecka, braku zainteresowania i pracy, której poświęcają każdą chwilę swojej uwagi. Z pewnością to motyw bardzo współczesny i myślę, że większość dzieci choć trochę z taką dziewczynką może się utożsamiać.

– Przysięgnę – odparła druga matka. – Przysięgnę na grób mojej własnej matki.
– A ona ma grób?
– O, tak. Sama ją do niego złożyłam, a kiedy zobaczyłam, że próbuje się wyczołgać, zakopałam ją z powrotem.

Koralina wynajduje sobie sama zajęcia na dworze, a w deszczowe dni, gdy musi siedzieć w domu, strasznie się nudzi. I można powiedzieć, że to właśnie ta nuda w połączeniu z ciekawością dziecka wpakowują ją w kłopoty. Dziewczynka przechodzi przez to tajemnicze przejście za zamurowanymi drzwiami i trafia do drugiego domu, w którym są jej drudzy rodzice. Tacy, którzy mają dla niej czas i spełnią każdą jej zachciankę, którzy świetnie gotują, są zabawni i mieszkają w domu pełnym cudów. Jest tylko jeden, mały problem. Bo widzicie, ci rodzice mają guziki zamiast oczu i jeśli Koralina chce z nimi zostać, też musi dać je sobie przyszyć.

Kadr z filmu

To, co zrobi Koralina i jaką odpowiedź da drugim rodzicom i samemu czytelnikowi z pewnością stanowi moralizatorskie przesłanie idealne dla dzieci. Tylko czy taką książkę na pewno można dać dziecku? Na to pytanie każdy rodzic musi odpowiedzieć sobie sam. Koralina jest horrorem odpowiednio uszytym na miarę dziecka, co nie zmienia jednak faktu, że straszy. Niektóre dzieciaki lubią się bać, inne nie, i tak samo jest z nami, dorosłymi, więc tak naprawdę wszystko zależy od wrażliwości docelowego odbiorcy.

- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność. Równie dobrze można by przyzywać trąbę powietrzną.

Czytając Koralinę nie sposób nie skojarzyć jej z twórczością Lewisa Carolla, a mianowicie z Alicją w Krainie Czarów. Koralina tak samo jak Alicja przechodzi do innego, tajemniczego świata i tak samo jak Alicji towarzyszy jej gadający i złośliwy kot. Na tym jednak podobieństwa się kończą i Koralina z pewnością nie jest bezmyślną kalką. To bardzo udany horror dla dzieci, który opiera się w głównej mierze na surrealizmie, przez co mamy wrażenie, że wniknęliśmy w dziecięcy koszmar. Dla mnie był to bardzo ciekawy zabieg i książkę przeczytałam z przyjemnością, wspominając, jak to kiedyś bałam się misia-psychopaty w jednej z książek Rafała Kosika. Potem bałam się miśków w swoim pokoju i odwracałam je przodem do ściany, bo miałam wrażenie, że się na mnie gapią. Ale ja byłam i jestem strachliwym osobnikiem :)

Koralinę przeczytałam, bo chciałam poznać się z twórczością Neila Gaimana. Co prawda po takiej cienkiej książeczce nie jestem w stanie powiedzieć, czy jego proza przypadła mi do gustu, jednak samą książkę oceniam bardzo pozytywnie. Autora będę sprawdzać dalej, a Koralinę polecam trochę starszym dzieciom, które lubią historie z dreszczykiem i rzecz jasna dorosłym, którzy mieliby ochotę po taką powieść sięgnąć.




Copyright © 2016 Misie czytanie podoba , Blogger