16 lipca

Horror dla dzieci? "Koralina" Neil Gaiman


Koralina Jones to kilkuletnia dziewczynka, która wraz z rodzicami właśnie wprowadziła się do nowego domu. Za sąsiadów ma dwie podstarzałe kobiety, które kiedyś były aktorkami i pokręconego staruszka zapewniającego ją, że trenuje myszy do cyrkowego pokazu. Koralina to bardzo żywa i ciekawa świata dziewczynka, toteż pierwsze dni w nowym otoczeniu spędza na badaniu okolicy, w której przyszło jej mieszkać. W ten sposób w ogrodzie znajduje głęboką studnię i kota, a w mieszkaniu tajemnicze, zamknięte drzwi, które po otwarciu pokazują jedynie ścianę. Matka Koraliny wyjaśnia, że to pewnie zamurowane przejście do drugiego domu i zapomina o całej sprawie. Pewnej nocy Koralina odkrywa, że cóż, to faktycznie przejście do drugiego domu... tylko czemu nagle zamiast zamurowanej ściany widzi tam korytarz?

Koralina to moje pierwsze spotkanie z Neilem Gaimanem i z pewnością wybrałam sobie ciekawą lekturę - horror dla dzieci. Czy da się w ogóle napisać horror dla dzieci? Gaiman podjął się tego zadania i udało mu się je ukończyć z sukcesem. Na zaledwie 100 stronach książki umieścił historię niepokojącą, dla dziecka z pewnością straszną, jednocześnie przemycając w niej kilka wartości moralnych. Koralina to dziewczynka rezolutna, bardzo samodzielna i nad wiek dojrzała, która zaskoczy nas swoją odwagą i trzeźwym podejściem do życia. Historia opiera się na... rodzicach, ich braku czasu dla dziecka, braku zainteresowania i pracy, której poświęcają każdą chwilę swojej uwagi. Z pewnością to motyw bardzo współczesny i myślę, że większość dzieci choć trochę z taką dziewczynką może się utożsamiać.

– Przysięgnę – odparła druga matka. – Przysięgnę na grób mojej własnej matki.
– A ona ma grób?
– O, tak. Sama ją do niego złożyłam, a kiedy zobaczyłam, że próbuje się wyczołgać, zakopałam ją z powrotem.

Koralina wynajduje sobie sama zajęcia na dworze, a w deszczowe dni, gdy musi siedzieć w domu, strasznie się nudzi. I można powiedzieć, że to właśnie ta nuda w połączeniu z ciekawością dziecka wpakowują ją w kłopoty. Dziewczynka przechodzi przez to tajemnicze przejście za zamurowanymi drzwiami i trafia do drugiego domu, w którym są jej drudzy rodzice. Tacy, którzy mają dla niej czas i spełnią każdą jej zachciankę, którzy świetnie gotują, są zabawni i mieszkają w domu pełnym cudów. Jest tylko jeden, mały problem. Bo widzicie, ci rodzice mają guziki zamiast oczu i jeśli Koralina chce z nimi zostać, też musi dać je sobie przyszyć.

Kadr z filmu

To, co zrobi Koralina i jaką odpowiedź da drugim rodzicom i samemu czytelnikowi z pewnością stanowi moralizatorskie przesłanie idealne dla dzieci. Tylko czy taką książkę na pewno można dać dziecku? Na to pytanie każdy rodzic musi odpowiedzieć sobie sam. Koralina jest horrorem odpowiednio uszytym na miarę dziecka, co nie zmienia jednak faktu, że straszy. Niektóre dzieciaki lubią się bać, inne nie, i tak samo jest z nami, dorosłymi, więc tak naprawdę wszystko zależy od wrażliwości docelowego odbiorcy.

- Wołanie kotów - odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę - to zwykle niezbyt produktywna czynność. Równie dobrze można by przyzywać trąbę powietrzną.

Czytając Koralinę nie sposób nie skojarzyć jej z twórczością Lewisa Carolla, a mianowicie z Alicją w Krainie Czarów. Koralina tak samo jak Alicja przechodzi do innego, tajemniczego świata i tak samo jak Alicji towarzyszy jej gadający i złośliwy kot. Na tym jednak podobieństwa się kończą i Koralina z pewnością nie jest bezmyślną kalką. To bardzo udany horror dla dzieci, który opiera się w głównej mierze na surrealizmie, przez co mamy wrażenie, że wniknęliśmy w dziecięcy koszmar. Dla mnie był to bardzo ciekawy zabieg i książkę przeczytałam z przyjemnością, wspominając, jak to kiedyś bałam się misia-psychopaty w jednej z książek Rafała Kosika. Potem bałam się miśków w swoim pokoju i odwracałam je przodem do ściany, bo miałam wrażenie, że się na mnie gapią. Ale ja byłam i jestem strachliwym osobnikiem :)

Koralinę przeczytałam, bo chciałam poznać się z twórczością Neila Gaimana. Co prawda po takiej cienkiej książeczce nie jestem w stanie powiedzieć, czy jego proza przypadła mi do gustu, jednak samą książkę oceniam bardzo pozytywnie. Autora będę sprawdzać dalej, a Koralinę polecam trochę starszym dzieciom, które lubią historie z dreszczykiem i rzecz jasna dorosłym, którzy mieliby ochotę po taką powieść sięgnąć.




22 komentarze:

  1. Koralinę kojarzę głównie z filmu, którego nie obejrzałam, bo BARDZO odrzuca mnie ta animacja. Graimana kiedyś poznam, ale raczej nie będzie to pierwsza książka, po którą sięgnę :) Lepiej nie dawać mi czegoś dla dzieci na pierwszy ogień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też początkowo odrzucała ta animacja, ale po obejrzeniu całości muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie innej estetyki. Po prostu świetnie wpisuje się w ten zimny, surrealistyczny i przerażający świat - animacja rodem z Pixara czy innego mainstreamowego studia by ten klimat zabiła.

      A samą Koralinę czytałam już wiele lat temu. Teraz, w natłoku recenzji z okazji nowego wydania, kusi mnie powtórzenie sobie i filmu, i książki :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Ja miałam jak Ewelina. Po przeczytaniu książki od razu poleciałam obejrzeć film i też mnie ta animacja odrzucała, ale koniec końców nie wyobrażam sobie innej. Dodatkowo raziła mnie sama "unowocześniona" Koralina. W książce jakoś bardziej ją lubiłam :) Ogólnie wydaje mi się, że film ma dużo więcej strasznych i psychodelicznych scen, niż książka.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Obejrzałam milion razy animację na podstawie tej książki i jestem w niej zakochana bez pamięci. Pierwowzoru jeszcze nie poznałam, ale mam ją już na regale. Nie mogę się doczekać, aż po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, pierwowzór w niektórych kwestiach dość mocno różni się od filmu :)

      Usuń
  4. Koralina czeka na półce. :D
    Jeżeli chodzi o twórczość Gaimana, to u mnie to jest z tym autorem różnie. Bardzo zawiodłam się na "Amerykańskich Bogach", a wielu się ta książka podobała. Uwiódł mnie "Gwiezdny pył", a słyszałam głosy, że książka jest mocno słaba.
    Myślałaś już jaka będzie Twoja kolejna książka autora? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie uwiódł film "Gwiezdny pył" :) Za "Amerykańskich bogów" póki co nie chcę się brać, chciałbym sprawdzić najpierw inne zanim sięgnę po tą najbardziej wychwalaną książkę. Myślałam teraz nad "Nigdziebądź", a potem nad "Księgą Cmentarną" która będzie wychodzić w sierpniu :)

      Usuń
  5. A ja Ci wyjdę na przeciwko ostatniego akapitu, bo po tej książeczce właśnie jesteś w stanie stwierdzić, czy Ci proza Gaimana siedzi, czy nie, bo pokazuje najbardziej charakterystyczną część autora, z której słynie w niemal każdej książce. Więc jeśli Ci się spodobała "Koralina" to następne książki to już tylko kwestia fabuł, że będą się podobał nieco bardziej lub nieco mniej. Styl Gaimana i ta baśniowość ta sama. Nieco inne, bardziej poważne i nie baśniowe, a fantasy to "Nigdziebądź" i "Amerykańscy bogowie". ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym jednak jeszcze wstrzymała się z osądem :) Podoba mi się ta baśniowość i dobrze się go czyta, ale do Koraliny jednak byłam nastawiona, że to książka dla młodszych. Jak mi się sprawdzi Gaiman w wersji dla dorosłych, to nie wiem :)

      Usuń
  6. Ja jestem sporą fanką tego autora ;) Zaczęłam przygodę od "Gwiezdnego pyłu" i już wtedy przepadłam. Później był "Nigdziebądź", "Amerykańscy bogowie", "Chłopaki Anansiego", "Ocean na końcu drogi" i tomy opowiadań - "Dym i lustra" oraz "Rzeczy ulotne". Najbardziej podobały mi się te dwie ostatnie, ale z mniej znanych polecam "Chłopaków Anansiego" :) "Koralina" wciąż przede mną, chociaż widziałam już film na jej podstawie. A na półce czekają: "Księga cmentarna" i "Mitologia nordycka" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Gwiezdnego Pyłu, to widziałam film i bardzo mi się podobał. Powoli będę go sobie sprawdzać, teraz będę się brać za Nigdziebądź jak skończę Czarny Pryzmat :)

      Usuń
  7. Na pewno po nią sięgnę! Może nawet namówię młodszego brata, by czytał ją ze mną. Jestem bardzo ciekawa tego "horroru dla dzieci". :)
    ~Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeżeli o mnie chodzi to Gaimanowi już podziękowałam. Miałam styczność z trzema jego tytułami, a sztandarowe Nigdziebądź mi nie podeszło. Liczyłam na to, że wciągnę się w serial na podstawie Amerykańskich bogów, ale też nie pykło. Więc Gaimana czytać już nie będę bo kego pomysły ni w ząb do mnie trafia. I nawet niewielka objętość Koraliny nie skusi mnie do ponownego wypróbowywania tego autora. Ale też nie wykluczam, że może kiedyś jeszcze wrócę by sobie sprawdzić któryś z tytułów, może kiedyś jedna z nowości mnie do siebie zachęci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytałam opinie, że Gaiman to jeden z tych autorów, którego albo się lubi, albo nie. Strasznie jestem ciekawa tych Amerykańskich bogów, bo hype na to jest dość duży, ale chcę to sobie zostawić na deser i poczytać najpierw inne książki :) Póki co mam raczej neutralny stosunek do tego autora. Koralina mi się podobała, ale czytałam ją z przeświadczeniem, że to książka dla młodszych :)

      Usuń
  9. Może trochę głupio się przyznać, ale "Koralinę" znam tylko z animacji, która mi się podobała. Jeszcze żadnej książki Gaimana nie czytałam i ta raczej nie będzie pierwsza - przede wszystkim chcę poznać "Amerykańskich bogów", strasznie dużo pozytywów się o nich nasłuchałam, do tego podobno twórczość Ćwieka ma dużo związków z tą książka i chcę ocenić, czy rzeczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, czemu głupio? :) Koralina to moja pierwsza książka Gaimana, a wcześniej znałam go z filmu Gwiezdny Pył o którym właściwie zapomniałam, że to przecież jego :P Ekranizacja Koraliny wydaje mi się, że jest trochę straszniejsza i bardziej psychodeliczna, niż książka :) Też mi się podobała. Ćwieka nie znam, więc się nie wypowiem :)

      Usuń
  10. Czuję, że ta historia może mnie urzec. Kurczę podoba mi się ta książka, dzięki teraz przez ciebie będę musiała ją przeczytać. :/
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoja recenzja mówi mi, że "Koralina" jest czymś dla mnie, ale w dalszym ciągu się waham. Miałam już dwa podejścia do Gaimana ("Amerykańscy bogowie" i "Chłopaki Anansiego") i każde z nich skończyło się rozczarowaniem. Może nie nadaję się do czytania książek tego autora? Byłoby szkoda, bo w ekranizacji "Gwiezdnego pyłu" jest zakochana. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się ta ekranizacja bardzo podobała :) A film Koraliny widziałaś? W tym przypadku nie jestem w stanie powiedzieć, czy lepsza była książka, czy ekranizacja. Obie podobały mi się właściwie tak samo, choć trochę się od siebie różnią :) "Gwiezdny Pył" też na pewno przeczytam, bo właśnie chcę sobie porównać film z pierwowzorem :)

      Usuń
  12. Nie jestem pewna, czy horror dla dzieci to na pewno to, co chciałabym przeczytać nawet jako osoba dorosła. Mam za bujną wyobraźnię i po prostu nie czytam tego typu rzeczy, żeby móc spokojnie spać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, dla dorosłego to nie jest straszne, co najwyżej może ciut zaniepokoić :) Też mam bujną wyobraźnie i dlatego boję się horrorów, bo potem w ciemności wyobrażam sobie różne potwory (i weź tu w nocy idź do łazienki, ha), ale na przykład ostatnio masochistycznie te horrory oglądam :D

      Usuń

Copyright © 2016 Misie czytanie podoba , Blogger